Salzman P.C., Rice P.C. - Myśleć jak antropolog

Recenzje książek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
admin
moderator
Posty: 227
Rejestracja: wt paź 12, 2004 2:00 am
Kontakt:

Salzman P.C., Rice P.C. - Myśleć jak antropolog

Post autor: admin » pt maja 17, 2019 12:04 pm

Typowy bryk, czyli zgodnie ze słownikową definicją: broszura zawierająca streszczenia lektur szkolnych, rozwiązania zadań matematycznych etc.
Na to, że takie wydawnictwa istnieją i będą istnieć, nie możemy nic poradzić. Może niektórzy uważają je za pożyteczne, ja w każdym razie pożytku z nich nie widzę. Niech sobie istnieją, martwi mnie tylko, że takie wydawnictwa firmują swoimi nazwiskami poważni naukowcy - profesor Burszta i profesor Kuligowski.
Co jest w tej książce? Na początek dość prostackie "Wprowadzenie do myślenia antropologicznego" Salzmana i Rice, gdzie autorzy opowiadają o swoich żenujących przeżyciach - może w Stanach Zjednoczonych taka bezpośredniość jest zwyczajna, nie wiem, nie byłem, w każdym razie we mnie takie opowieści budzą spory niesmak.
Później następuje przegląd terminów i teorii antropologicznych. W ich przedstawianiu autorzy posługują się jakimś niby kluczem, mam wrażenie, że chodzi o kolejność przyswajania wiedzy na studiach antropologicznych, ale wprost tego nie powiedzieli, raczej starali się stworzyć wrażenie, że starają się poprowadzić nie obeznanego z antropologią czytelnika za rękę. Nie powinni mieć uprawnień do prowadzenia.
Czemu to wydawnictwo ma służyć? Autorzy piszą, że może być przydatne przed rozpoczęciem studiów antropologicznych. Absurd. Ktoś, kto nie studiował antropologii wcześniej szybciej z tych tekstów zrozumie coś na opak, niż zgodnie z intencjami Sapira, Mertona, Radcliffe-Brown, czy Mead. A ktoś, kto już studiowanie ma za sobą zwyczajnie będzie rozdrażniony, że można coś tak spłycić lub nie dopowiedzieć. Książka ta jest więc zwyczajnym brykiem - sięgną po nią studenci pierwszych lat studiów (we wprowadzeniu autorzy też to biorą pod uwagę), którym się nie chce zajrzeć do źródeł i spróbują oszukać egzaminatora, że jednak do tych źródeł zajrzeli.
Najlepsze w tej książce jest wprowadzenie do polskiego wydania profesora Burszty, napisane pięknym i mądrym językiem. Jednak generalnie to wprowadzenie pasowałoby do każdego podręcznika antropologii, więc ciekawe, czy profesor wiedział co firmuje swoim nazwiskiem?

11 stycznia 2011
Recenzent: MT
ODPOWIEDZ