Otóż: zacznę od tego że jestem studentką ostatniego roku socjologi i już dawno powinnam się obronić a ja dopiero wczoraj po wielkich prośbach u promotora po 1,5 roku zmieniłam temat pracy
Już wyjaśniam czemu: od 15 miesięcy jestem mamą ślicznego synka, który z dnia na dzień daje mi coraz bardziej popalić- szatan czasami 8O
Temat który wybrałam będąc jeszcze w ciąży brzmiał: "społeczne uwarunkowania powodzenia i niepowodzenia w wyborach na burmistrza w małym mieście" i wtedy myślałam, że spokojnie sobie dam z nim radę. Okazało się, że jak przyszedł na świat synek wszystko się zmieniło. Pracę odstawiłam na długi czas i kiedy do niej wróciłam okazało się, że pojęcia nie mam o czym pisać
Nawet zaproponowałam coś o bezrobociu jaki to ma wpływ na życie rodzinne, ale powiedział, że też mi to odradza, że się przejadę i nie dam rady.
Dlatego (z wielkim wstydem
Proszę przede wszystkim o zrozumienie i o pomoc oczywiście.
