Administracja na uczelni
Administracja na uczelni
Chciałbym podzielić się pewnym przemyśleniem. Jak jesteśmy my jako studenci traktowani, skoro wyznacza się nam zjazd 26/27 września, a dziś o godzinie 23.29 dnia 25 września nie ma nie tylko planu zajęć, ale nawet nie podano na stronie (pomimo informacji, że plan będzie około 15 września) godzin w jakich te zajęcia będą się odbywały.
Czuję się lekceważony. A może powinienem udać się do dziekanatu, żeby - za opłatą - stosowny dokument uzyskać?
Czuję się lekceważony. A może powinienem udać się do dziekanatu, żeby - za opłatą - stosowny dokument uzyskać?
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Ritter, drugi kierunek studiujesz i jeszcze się nie zdążyłeś przyzwyczaić do burdelu panującego (nie tylko ale przede wszystkim) na początku roku akademickiego w dziekanatach 
ps: np Uniwersytet Opolski (momo iż ma stronę www z zakłądką plany zajęć) wywiesił plan przed dziekanatem (panie z dziekanatu informacji nie udzielają bo plan wywiesiły i umywają ręce) i powiedz jak ktoś kto mieszka 100 km od Opola ma wiedzieć na którą się w Opolu jutro pojawić i gdzie
na mojej ukochanej polibudzie jest lepiej, bo aż na jeden dzień przed zjazdem na plan można sobie popatrzeć na stronie www 
ps: np Uniwersytet Opolski (momo iż ma stronę www z zakłądką plany zajęć) wywiesił plan przed dziekanatem (panie z dziekanatu informacji nie udzielają bo plan wywiesiły i umywają ręce) i powiedz jak ktoś kto mieszka 100 km od Opola ma wiedzieć na którą się w Opolu jutro pojawić i gdzie
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
aaa, widzę. Przyszło od Ciebie kilka maili i ten z załącznikiem wylądował w katalogu SPAM, a mój program pocztowy ściąga nowe maile tylko ze skrzynki odbiorczej, a z innych katalogów już nie 
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
-
FrancisBegbie
- *****
- Posty: 596
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 2:00 am
My sprawe z administracją - uciążliwą administracją załatwiliśmy szybko.
Wraz z kilkoma os. z roku, znaleźliśmy kilku wykładowców i cwiczeniowców, którym praca sekretariatu nie odpowiadała - pismo + interwencja tychże osób i teraz wszystko na czas na meila grupowego i indywidualnego - każde nieobecności, zmiany, plany zajęć, aktualizacje przychodzą na skrzynkę z maksymalnym wyprzedzeniem
Nawet ost. się zdziwiłem bo podanie o tok indywidualny zostało rozpatrzone w 1 dzień - nie leżało gdzieś na biurku i czekało.. na..?
Wraz z kilkoma os. z roku, znaleźliśmy kilku wykładowców i cwiczeniowców, którym praca sekretariatu nie odpowiadała - pismo + interwencja tychże osób i teraz wszystko na czas na meila grupowego i indywidualnego - każde nieobecności, zmiany, plany zajęć, aktualizacje przychodzą na skrzynkę z maksymalnym wyprzedzeniem
Nawet ost. się zdziwiłem bo podanie o tok indywidualny zostało rozpatrzone w 1 dzień - nie leżało gdzieś na biurku i czekało.. na..?
W murowanej piwnicy...
Coś pięknego. Aż tak dobrze, to pewnie nigdzie nie mają...
Mi wszelka chęć na naskakiwanie na prace dziekanatu odeszła, odkąd po kwęczeniach, skargach lub zgoła zupełnym olewaniu dziekanatu przez studentów zmieniał się skład personalny dwukrotnie. A ponieważ dziewczyna popychło od wszystkiego, która jako jedyna zostawała po każdej burzy jest teraz jednoosobowym pracownikiem i składem, to nie czuję się bohaterem kiedy to na nią mają spadać gromy za cokolwiek.
A już się na coś zanosi (skargę), bo ktoś chce poruszyć ziemię, żeby nie trzymano nas jako studentów opłacających studia krwawicą własną, w piwnicy. Tam w jednej dusznej salce wyznaczono nam wszelkie zajęcia w tym semestrze, jako szkole odchodzącej z danej lokalizacji.
Mi wszelka chęć na naskakiwanie na prace dziekanatu odeszła, odkąd po kwęczeniach, skargach lub zgoła zupełnym olewaniu dziekanatu przez studentów zmieniał się skład personalny dwukrotnie. A ponieważ dziewczyna popychło od wszystkiego, która jako jedyna zostawała po każdej burzy jest teraz jednoosobowym pracownikiem i składem, to nie czuję się bohaterem kiedy to na nią mają spadać gromy za cokolwiek.
A już się na coś zanosi (skargę), bo ktoś chce poruszyć ziemię, żeby nie trzymano nas jako studentów opłacających studia krwawicą własną, w piwnicy. Tam w jednej dusznej salce wyznaczono nam wszelkie zajęcia w tym semestrze, jako szkole odchodzącej z danej lokalizacji.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Odnośnie długości zajęć - na licencjacie mieliśmy praktycznie każde spotkanie od 8:00 do 20:00 (lub 21:00). Teraz, na magisterce do końca roku 2008 mam w miarę looz, ale później na nowo po 12 godzin.
Najgorsze jest to, że informacje nie są na bierząco zamieszczane na stronie www, tylko w gablotce przy dziekanacie. Ale tego, że ktoś może przejechać pół Polski i dowiedzieć się dopiero z gablotki, że są odwołane zajęcia na ten weekend, to już chyba nikt nie wziął pod uwagę
Najgorsze jest to, że informacje nie są na bierząco zamieszczane na stronie www, tylko w gablotce przy dziekanacie. Ale tego, że ktoś może przejechać pół Polski i dowiedzieć się dopiero z gablotki, że są odwołane zajęcia na ten weekend, to już chyba nikt nie wziął pod uwagę
Ja na jednej uczelni, na której studiuję, mam super dziekanat. Całe info dostępne przez www... i dodatkowo niedługo mamy dostawać smsami informacje na temat odwołanych zajęć itp
. Natomiast na drugiej uczelni spędziłem dwie i pół godziny w kolejce żeby od pani w dziekanacie usłyszeć odpowiedź "nie wiem" :]. Na pierwszych zajęciach nie pojawił się profesor, na drugich też, informacje o przydziale do grup nie są ogólnie dostępne... Eh - najadłem się więcej nerwów w jeden dzień, niż przez ostatnie dwa lata studiowania ;/