Wyznawcy Szatana istnieją tylko wirtualnie?
Wyznawcy Szatana istnieją tylko wirtualnie?
Nie wiem, czy wszystkich przyszłych socjologów w kraju, ale u mnie w szkole, o sektach w życiu społecznym, uczą na pierwszym roku, w ramach mikrostruktur społecznych.
I przyznam, że dopiero w ramach tej nauki (od jednego z dwójki nauczycieli tego samego przedmiotu, a nie jakoś programowo, bo czegoś takiego jak program przy różnych rozbieżnościach w nauczaniu, w ogóle nie dostrzegam) spotkałam się z poglądem, że sataniści w rzeczywistości nie istnieją, tylko inscenizują takie poglądy na użytek rozwoju witryn internetowych...
Czy taką teorię byłoby czym obalić?
I przyznam, że dopiero w ramach tej nauki (od jednego z dwójki nauczycieli tego samego przedmiotu, a nie jakoś programowo, bo czegoś takiego jak program przy różnych rozbieżnościach w nauczaniu, w ogóle nie dostrzegam) spotkałam się z poglądem, że sataniści w rzeczywistości nie istnieją, tylko inscenizują takie poglądy na użytek rozwoju witryn internetowych...
Czy taką teorię byłoby czym obalić?
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Nie byłoby.
Istnienie satanistów, takich jak ich media, czy kościół katolicki przedstawiają, to bzdura.
Należy wyjść od stwierdzenia, że satanizm jest pojęciem pojemnym i obszernym. Zawierają się w nim zarówno antykościelne nurty filozoficzne, jak i organizacje religijne w stylu Świątyni Seta, czy Lucyferian.
Ludziom wychowanym w kulturze katolickiej niejako instynktownie wydaje się, że sataniści to ludzie którzy czczą biblijnego anioła Szatana. To jest podstawowy błąd! Dla większości satanistów Szatan jest jedynie symbolem. Sama nazwa bardziej pochodzi od hebrajskiego ha-satan, czyli "ten, który się przeciwstawia" czy też "oponent". Sataniści w największej ogólności są to ludzie, którzy sprzeciwstawiają obłudnej nauce kościoła w oparciu o:
- racjonalizm poznawczy;
- egoizm;
- amoralizm;
- naturalizm;
- indywidualizm.
Na początek laikom polecam wikipedię oraz witrynke satan.pl. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę podesłać Biblię Szatana LaVey'a na maila
Istnienie satanistów, takich jak ich media, czy kościół katolicki przedstawiają, to bzdura.
Należy wyjść od stwierdzenia, że satanizm jest pojęciem pojemnym i obszernym. Zawierają się w nim zarówno antykościelne nurty filozoficzne, jak i organizacje religijne w stylu Świątyni Seta, czy Lucyferian.
Ludziom wychowanym w kulturze katolickiej niejako instynktownie wydaje się, że sataniści to ludzie którzy czczą biblijnego anioła Szatana. To jest podstawowy błąd! Dla większości satanistów Szatan jest jedynie symbolem. Sama nazwa bardziej pochodzi od hebrajskiego ha-satan, czyli "ten, który się przeciwstawia" czy też "oponent". Sataniści w największej ogólności są to ludzie, którzy sprzeciwstawiają obłudnej nauce kościoła w oparciu o:
- racjonalizm poznawczy;
- egoizm;
- amoralizm;
- naturalizm;
- indywidualizm.
Na początek laikom polecam wikipedię oraz witrynke satan.pl. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę podesłać Biblię Szatana LaVey'a na maila
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?
Nietzsche
Nietzsche
Trudno mi pogodzić się z Twoim wnioskiem. Wszystko, co istnieje w rzeczywistości powinno być udowodnialne, co do swego istnienia, niezależnie od fałszywych przekazów na ten temat (ze strony mediów, nauki na danym etapie rozwoju, czy Kościoła).
Jeżeli ktoś wyznaje istnienie Królewny Śnieżki, to jest zupełnie obojętne, czy ona jest abstrakcją, czy - nie. Abstrakcją nie jest jej wyznawca!
Natomiast, gdy jakiś sceptyk głosi, że każde wyznanie na temat Szatana (od każdej osoby) i opisy związanych z tym praktyk, doświadczeń, są tylko komercyjnym żartem do wywoływania powszechnej wesołości, to w istocie trudno z nim polemizować, bo to tak jakby czyjąś szczerość, wiarę, uzależniał od istnienia samego Szatana - pokażcie mu Szatana, to dopiero uwierzy w istnienie jego wyznawców... Ograniczenie, kiedy człowiek potrafi wierzyć tylko w to kim sam jest trudno sobie wyobrazić (jak taki tłumaczy sobie np. pociąg kobiet do siebie?), ale niemożliwe, że nie do pokonania.
A może to jest właśnie objaw po widzeniu Szatana
? Jak się nazywa ten mechanizm wypierania niektórych aspektów rzeczywistości dla uniknięcia lęku, o którym uczą na psychologii społecznej?
Jeżeli ktoś wyznaje istnienie Królewny Śnieżki, to jest zupełnie obojętne, czy ona jest abstrakcją, czy - nie. Abstrakcją nie jest jej wyznawca!
Natomiast, gdy jakiś sceptyk głosi, że każde wyznanie na temat Szatana (od każdej osoby) i opisy związanych z tym praktyk, doświadczeń, są tylko komercyjnym żartem do wywoływania powszechnej wesołości, to w istocie trudno z nim polemizować, bo to tak jakby czyjąś szczerość, wiarę, uzależniał od istnienia samego Szatana - pokażcie mu Szatana, to dopiero uwierzy w istnienie jego wyznawców... Ograniczenie, kiedy człowiek potrafi wierzyć tylko w to kim sam jest trudno sobie wyobrazić (jak taki tłumaczy sobie np. pociąg kobiet do siebie?), ale niemożliwe, że nie do pokonania.
A może to jest właśnie objaw po widzeniu Szatana
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Absolutnie tak!Xylomena napisała
Trudno mi pogodzić się z Twoim wnioskiem. Wszystko, co istnieje w rzeczywistości powinno być udowodnialne, co do swego istnienia, niezależnie od fałszywych przekazów na ten temat (ze strony mediów, nauki na danym etapie rozwoju, czy Kościoła).
Jeżeli ktoś wyznaje istnienie Królewny Śnieżki, to jest zupełnie obojętne, czy ona jest abstrakcją, czy - nie. Abstrakcją nie jest jej wyznawca!
Nie zrozumieliśmy się; ja nie neguję istnienia wyznawców szatana (Szatana?), dlatego iż ów jest bytem urojonym. Ja wątpie w ich istnienie jako takich.
Przykład podałaś bardzo adekwatny - być może gdzieś na świecie istnieją jacyś ludzie którzy podają się za wyznawców Królewny Śnieżki, lecz wątpie, by faktycznie uprawiali jej kult w ogólnie przyjętym rozumieniu, a raczej <hmmm> robią sobie jaja lub chcą zarobić pieniążki. Tak samo powątpiewam w istnienie ludzi, którzy na poważnie czczą biblijnego upadłego aniołka. Oczywiście, zawsze znajdziesz jakiś margines psychopatów, którzy wymalują pentagram, zdemolują kilka grobów i zamęczą kota - ale nazywanie tego satanizmem, to nadużycie.
A sataniści oczywiście istnieją, ale nie są wyznawcami Szatana.
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?
Nietzsche
Nietzsche
Ciekawe, co na Twoje pojmowanie satanizmu, jako synonimu racjonalizmu, powiedzieliby ci którzy pożądają dla siebie miana racjonalistów np. członkowie Polskiego Towarzystwa Racjonalistów...
Mam rozumieć, że podobnie jak mój nauczyciel uważasz wyznawców Szatana jako ludzi udających wiarę? Tak dla jaj?
Z jakiego powodu prawdziwi wyznawczy Szatana nie mogliby istnieć w rzeczywistości? Bóg by ich skarał śmiercią za samo wymawianie imienia - Szatan, czy coś w tym rodzaju?
Dlaczego bycie psychopatą miałoby przeczyć byciu wyznawcą (w ogóle wyznawcą czegokolwiek)?
Nawet jeżeli przyjąć, że pojęcie satanizmu nie jest jednoznaczne (byłoby to nie jedyne pojęcie z wielością znaczeń, stworzoną przez odrębne kręgi kulturowe), to nie widzę żadnego powodu do podważenia istnienia wyznawców Szatana, tym że istnieje pojęcie satanistów jako wszystkich ateistów przeciwstawiających się istnieniu Boga.
(Myślę że większość ateistów czułaby się jednak obrażona nazywaniem ich satanistami i takie ich definiowanie przypisaliby zaraz Kościołowi, a nie Tobie, czy wikipedystom
.)
Mam rozumieć, że podobnie jak mój nauczyciel uważasz wyznawców Szatana jako ludzi udających wiarę? Tak dla jaj?
Z jakiego powodu prawdziwi wyznawczy Szatana nie mogliby istnieć w rzeczywistości? Bóg by ich skarał śmiercią za samo wymawianie imienia - Szatan, czy coś w tym rodzaju?
Dlaczego bycie psychopatą miałoby przeczyć byciu wyznawcą (w ogóle wyznawcą czegokolwiek)?
Nawet jeżeli przyjąć, że pojęcie satanizmu nie jest jednoznaczne (byłoby to nie jedyne pojęcie z wielością znaczeń, stworzoną przez odrębne kręgi kulturowe), to nie widzę żadnego powodu do podważenia istnienia wyznawców Szatana, tym że istnieje pojęcie satanistów jako wszystkich ateistów przeciwstawiających się istnieniu Boga.
(Myślę że większość ateistów czułaby się jednak obrażona nazywaniem ich satanistami i takie ich definiowanie przypisaliby zaraz Kościołowi, a nie Tobie, czy wikipedystom
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Może zasadniczo zacznijmy od tego, że Lucyfer (upadły archanioł światłości) i Szatan to dwa różne byty. Traktowanie ich jako jedności to wymysł chrześcijan, którzy nie mogli twierdzić, że istnieje jakakolwiek siła, której Bóg nie stworzył. Chociaż zdarzało mi się widzieć też rozróżnienie, że Szatan jest serafinem pierwszego kręgu a Lucyfer jest cherubinem tegoż pierwszego kręgu. Wg antropozofii (to bynajmniej nie jest dyscyplina naukowa, chrześcijanie uważają ją za gnozę) stworzonej przez Rudolfa Steinera Lucyfer jest uznawany za brata Jezusa. Jednocześnie uznaje się go za pozytywnego demona, twórcę religii orientalnych.
Wracając jednak do satanizmu w ogóle. Satanizm można podzielić na dwie grupy. Są to:
1. satanizm teistyczny,
2. satanizm symboliczny.
Satanizm symboliczny to traktowanie szatana jako swego rodzaju symbolu pewnych idei wśród których się wymienia m.in. siłę woli czy dążenie do celu niezależnie od oceny moralnej tegoż postępowania. Głównym uczestnikiem tegoż nurtu jest m.in. Anton Szandor LaVey.
Satanizm teistyczny to ludzie wierzący w istnienie Szatana i oddający mu boską cześć. Wg nich Szatan jest najwyższym z bogów zajmujących się ludzkością i reprezentujących prawdziwą naturę człowieka. (teizm z gr. pogląd filozoficzno-religijny uznający istnienie poza i ponad przyrodą jedynego osobowego Boga, będącego stwórcą świata i rządzącego nim). W przypadku satanizmu teistycznego odsyłam do dzieł "mistrza" Crowley' a.
Nie widzę konieczności zajmowania się satanizmem symbolicznym. Każdemu wolno wierzyć w co chce, czy to będzie wspomniana wyżej królewna Śnieżka, czy Szatan, czy Perun. Na szczęście nie mamy już Inkwizycji, ani obowiązującego Indeksu Ksiąg Zakazanych (sam Indeks oczywiście istnieje nadal) więc wiara chrześcijańska nie jest jedyną słuszną.
O satanizmie teistycznym dużo do powiedzenia ma Michael P. Bertiaux zwany również Docteur Bacalou Baca. W jednym z wywiadów, który przeprowadził Bjarne Salling Pedersen opowiada trochę o satanizmie. Generalnie Bertiaux zajmuje się wiedzą tajemną i ezoteryką, ale w swoich pracach nie stroni od tematu satanizmu.
Wśród głównych nurtów na terenie Francji znajdują się szkoła Feliciena Ropsa i - utworzona przez ludzi, którzy z niej odeszli - Świątynia Boullana. Istnieje również wiele grup pseudo satanistycznych, które można spokojnie podciągnąć pod wyznawaną w Chrześcijaństwie definicję, którą zamieszczam poniżej:
ks. Adam Leszczyński napisał:
Wracając jednak do satanizmu w ogóle. Satanizm można podzielić na dwie grupy. Są to:
1. satanizm teistyczny,
2. satanizm symboliczny.
Satanizm symboliczny to traktowanie szatana jako swego rodzaju symbolu pewnych idei wśród których się wymienia m.in. siłę woli czy dążenie do celu niezależnie od oceny moralnej tegoż postępowania. Głównym uczestnikiem tegoż nurtu jest m.in. Anton Szandor LaVey.
Satanizm teistyczny to ludzie wierzący w istnienie Szatana i oddający mu boską cześć. Wg nich Szatan jest najwyższym z bogów zajmujących się ludzkością i reprezentujących prawdziwą naturę człowieka. (teizm z gr. pogląd filozoficzno-religijny uznający istnienie poza i ponad przyrodą jedynego osobowego Boga, będącego stwórcą świata i rządzącego nim). W przypadku satanizmu teistycznego odsyłam do dzieł "mistrza" Crowley' a.
Nie widzę konieczności zajmowania się satanizmem symbolicznym. Każdemu wolno wierzyć w co chce, czy to będzie wspomniana wyżej królewna Śnieżka, czy Szatan, czy Perun. Na szczęście nie mamy już Inkwizycji, ani obowiązującego Indeksu Ksiąg Zakazanych (sam Indeks oczywiście istnieje nadal) więc wiara chrześcijańska nie jest jedyną słuszną.
O satanizmie teistycznym dużo do powiedzenia ma Michael P. Bertiaux zwany również Docteur Bacalou Baca. W jednym z wywiadów, który przeprowadził Bjarne Salling Pedersen opowiada trochę o satanizmie. Generalnie Bertiaux zajmuje się wiedzą tajemną i ezoteryką, ale w swoich pracach nie stroni od tematu satanizmu.
Wśród głównych nurtów na terenie Francji znajdują się szkoła Feliciena Ropsa i - utworzona przez ludzi, którzy z niej odeszli - Świątynia Boullana. Istnieje również wiele grup pseudo satanistycznych, które można spokojnie podciągnąć pod wyznawaną w Chrześcijaństwie definicję, którą zamieszczam poniżej:
ks. Adam Leszczyński napisał:
Jednak grupy takie nie mają wiele wspólne z ludźmi którzy traktują satanizm jako wiarę. Ks. Adam Leszczyński uważa tutaj LaVey'a jako twórcę CAŁEGO ruchu satanistycznego, jeśli większość księży tak uważa, to nie dziwi fakt, że wielu ludzi słuchając swoich kapłanów i wierząc im bez zastrzeżeń posiada mylne wyobrażenie o ruchu satanistycznym.Satanizm. Satanizm w obecnej formie dotarł do Polski ze Stanów Zjednoczonych dzięki propagowaniu muzyki heavy metal. Sekta została założona przez Szandora La Veya twórcę kościoła szatana i autora "Biblii szatana". Ruch satanistyczny, jest w zasadzie przeciw każdej religii teistycznej czy deistycznej, głównie jednak przeciw chrześcijaństwu. Wiążą się m.in. z takimi wartościami i potrzebami jak: potrzeba wolności, nie skrępowania, przeżywania buntu, fascynacji, tajemniczości, wtajemniczenia, obrzędowości oraz oryginalności. Kult szatana polega na zacieraniu różnicy pomiędzy dobrem i złem, prawdą i kłamstwem, zaś nośnikiem emocji i agresji jest muzyka. Sataniści dopuszczają się czynów kryminalnych, bezczeszczenia krzyży, zmarłych, symboli religijnych, okrutnego znęcania się nad zwierzętami i ludźmi. Za najważniejszy obrzęd uważają "czarną mszę". Ołtarzem jest ciało nagiej kobiety, uczestnicy są ubrani w czarne szaty z kapturami. Obrzęd naśladuje mniej więcej liturgie Mszy świętej katolickiej. Zamiast imienia Bożego wzywa się imienia szatana i przywołuje się imiona złych duchów. Bluźni się Jezusowi Chrystusowi i profanuje na różne sposoby hostię konsekrowaną podczas Eucharystii. Sataniści noszą emblematy satanistyczne np. : odwrócony krzyż, trzy szóstki (666), pentagram, głowę kozła. Ubierają się na czarno zdobiąc tymi emblematami swoje ubrania. Ich zasada to, pobłażliwość dla siebie, nienawiść do innych. Można ich podzielić na dwa typy: satanizm ideologii i perwersji oraz sprzeciwu i mody. Pierwsza obejmuje najbardziej wtajemniczonych i jest wyrazem świadomie przyjętej ideologii. Drugą grupę stanowi młodzież bez wtajemniczenia i nie znająca głębiej ideologii, ale fascynująca się chuligaństwem, luzem, niszczeniem kapliczek itp.
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Zapewne przeczytaliby mój post uważnie i przyznali mi rację.Xylomena napisała
Ciekawe, co na Twoje pojmowanie satanizmu, jako synonimu racjonalizmu, powiedzieliby ci którzy pożądają dla siebie miana racjonalistów np. członkowie Polskiego Towarzystwa Racjonalistów...
Satanizm nie jest pojęciem tożsamym względem racjonalizmu i nigdy nie twierdziłem niczego podobnego.
Oczywiście.Xylomena napisała
Mam rozumieć, że podobnie jak mój nauczyciel uważasz wyznawców Szatana jako ludzi udających wiarę? Tak dla jaj?
Obrzędy satanistyczne są niczym więcej jak karykaturą obrzędów katolickich. Zwróć uwagę na symbolikę i nazewnictwo - odwrócone krzyże, "czarne" msze. Spółkowanie z dziewicą w nocy na cmentarzu jest kpiną, profanacją domniemanego dziewictwa Maryji. A zapalenie gromnic i wznoszenie modłów do Szatana jest dokładnie tak samo humorystyczne... jak zapalenie świec w kościele i modlitwa do Jezusa.
Z podobnego powodu z jakiego nie istnieje Yeti.Xylomena napisała
Z jakiego powodu prawdziwi wyznawczy Szatana nie mogliby istnieć w rzeczywistości? Bóg by ich skarał śmiercią za samo wymawianie imienia - Szatan, czy coś w tym rodzaju?
Każdy o nim słyszał, ale nikt go nie widział.
Xylomena napisała
Dlaczego bycie psychopatą miałoby przeczyć byciu wyznawcą (w ogóle wyznawcą czegokolwiek)?
Bycie psychopatą napewno nie przeczy byciu wyznawcą czegokolwiek. Wyjątkowo często idzie to w parze.
Sataniści nie przeciwstawiają się istnieniu Boga (choć w istnienie Boga biblijnego nie wierzą).Xylomena napisała
Nawet jeżeli przyjąć, że pojęcie satanizmu nie jest jednoznaczne (byłoby to nie jedyne pojęcie z wielością znaczeń, stworzoną przez odrębne kręgi kulturowe), to nie widzę żadnego powodu do podważenia istnienia wyznawców Szatana, tym że istnieje pojęcie satanistów jako wszystkich ateistów przeciwstawiających się istnieniu Boga.
Powtórze: sataniści to ludzie sprzeciwiający się nauce Kościoła w oparciu o pewne założenia natury filozoficznej.
Nikt nie broni sataniście wierzyć w boga-absolut.
Myśle że z uporem godnym lepszej sprawy reprodukujesz legendy.Xylomena napisała
(Myślę że większość ateistów czułaby się jednak obrażona nazywaniem ich satanistami i takie ich definiowanie przypisaliby zaraz Kościołowi, a nie Tobie, czy wikipedystom.)
Powtórzę raz jeszcze - sataniści to nie to samo, co wyznawcy Szatana.
Ostatnio zmieniony ndz lip 08, 2007 11:17 pm przez kot, łącznie zmieniany 1 raz.
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?
Nietzsche
Nietzsche
Apropos postu Rittera.
Bardzo lubię takie wykłady w których ktoś się powołuje na mnie jako źródło prezentowanej wiedzy lub alternatywnej do mojej (tzn. także na mnie - jako chrześcijankę), a ja ni diabła nie wiem kiedy tak twierdziłam, czy wierzyłam. Od razu mi lżej na duchu, bo jest w tym coś groteskowego... Stwarza dystans do rzeczywistości
.
Co nie znaczy, że napisałeś coś śmiesznego. I oczywiście poza tym rozumiem powoływanie się na chrześcijan jako jakichbądź ochrzczonych, czy tylko uważanych za chrześcijan w czyimś odczuciu, wedle jakiś kryteriów (np. jako osobach przynależących do Kościoła rzymskokatolickiego).
Kot zdaje się nie zdążył przeczytać tego, co napisał kolega przd nim o sataniźmie?
A tak dokuczając Wam obydwu po równo:
Czy praktyka egzocyzmów dowodzi, czy przeczy wierze w Szatana? (Podchwytliwie nie przypomnę, kto ją stosował i stosuje nieprzerwanie, z tego co mi wiadomo
)
Bardzo lubię takie wykłady w których ktoś się powołuje na mnie jako źródło prezentowanej wiedzy lub alternatywnej do mojej (tzn. także na mnie - jako chrześcijankę), a ja ni diabła nie wiem kiedy tak twierdziłam, czy wierzyłam. Od razu mi lżej na duchu, bo jest w tym coś groteskowego... Stwarza dystans do rzeczywistości
Co nie znaczy, że napisałeś coś śmiesznego. I oczywiście poza tym rozumiem powoływanie się na chrześcijan jako jakichbądź ochrzczonych, czy tylko uważanych za chrześcijan w czyimś odczuciu, wedle jakiś kryteriów (np. jako osobach przynależących do Kościoła rzymskokatolickiego).
Kot zdaje się nie zdążył przeczytać tego, co napisał kolega przd nim o sataniźmie?
A tak dokuczając Wam obydwu po równo:
Czy praktyka egzocyzmów dowodzi, czy przeczy wierze w Szatana? (Podchwytliwie nie przypomnę, kto ją stosował i stosuje nieprzerwanie, z tego co mi wiadomo
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Xylomena napisała:
Czy ks. Leszczyńskiego nie uważasz za chrześcijanina? Tytuł sugeruje, że jednak chyba jest, a to co zacytowałem to coś, co drogi ksiądz serwuje studentom na swoich zajęciach. Poza tym sporo tego, co zacytowałem, znajduje się w nauce Kościoła katolickiego. Czy zatem Kościół katolicki nie jest chrześcijański?
Gdzie, droga Xylomeno powołuję się na Ciebie jako źródło wiedzy? Moja wiedza pochodzi z książek bądź różnego rodzaju raportów, do których mam dostęp.Apropos postu Rittera.
Bardzo lubię takie wykłady w których ktoś się powołuje na mnie jako źródło prezentowanej wiedzy lub alternatywnej do mojej (tzn. także na mnie - jako chrześcijankę), a ja ni diabła nie wiem kiedy tak twierdziłam, czy wierzyłam.
Czy ks. Leszczyńskiego nie uważasz za chrześcijanina? Tytuł sugeruje, że jednak chyba jest, a to co zacytowałem to coś, co drogi ksiądz serwuje studentom na swoich zajęciach. Poza tym sporo tego, co zacytowałem, znajduje się w nauce Kościoła katolickiego. Czy zatem Kościół katolicki nie jest chrześcijański?
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Mówieniem o sobie jako chrzecijance, chcę Ci tylko zwrócić uwagę, że ilekroć piszesz coś w rodzaju :"Traktowanie ich jako jedności to wymysł chrześcijan, którzy nie mogli twierdzić, że istnieje jakakolwiek siła, której Bóg nie stworzył." tworzysz teorie o moich ograniczeniach. Warto w takich razach precyzować czas, czy dokładnie krąg osób, który ma się na myśli.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Owszem, nie zdążył.Xylomena
Kot zdaje się nie zdążył przeczytać tego, co napisał kolega przd nim o sataniźmie?
Praktyka egzorcyzmów dowodzi, że religia szkodzi zdrowiu psychicznemuXylomena
A tak dokuczając Wam obydwu po równo:
Czy praktyka egzocyzmów dowodzi, czy przeczy wierze w Szatana? (Podchwytliwie nie przypomnę, kto ją stosował i stosuje nieprzerwanie, z tego co mi wiadomo)
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?
Nietzsche
Nietzsche
Źródło: Roger E. Olson, Historia teologii chrześcijańskiej, CHIB, rok wydania nieznanyWedług teologii chrześcijańskiej to Lucyfer, Szatan, upadły anioł powiedział, ze jest "większy" od Boga.
Źródło: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3075Tymczasem szatan, Lucyfer, jest inteligentny, przystojny, przebiegły, ale nie okrutny ani krwiożerczy. Nie uczyni niczego, co mogłoby odepchnąć od niego jakąkolwiek duszę.
Źródło:Lynn Picknett, Tajemna historia Lucyfera, Amber, 2006Lucyfer - Szatan, diabeł, synonim zła. A przecież jego imię oznacza "Niosącego Światło", oświecającego, ducha ludzkiego postępu, walki o wiedzę i duchową wolność.
Ja tu widzę zrównanie Lucyfera z Szatanem i upadłym aniołem na dokładkę. Czyżby teologowie chrześcijaństwa się mylili?
Drugie moje odniesienie do chrześcijaństwa to cytat zaczerpnięty z materiałów ks. Leszczyńskiego. Jako człowiek nauki i jednocześnie ksiądz nie powinien opowiadać o rzeczach niezgodnych z wiarą chrześcijańską, prawda?
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Kocie, skoro już tak dokładnie przedstawiłeś, co to są sataniści, a więc ze w ogóle uznajesz istnienie takich ludzi:"Sataniści w największej ogólności są to ludzie, którzy sprzeciwstawiają obłudnej nauce kościoła w oparciu o (...)" , to może zamiast prowadzić jałowy spór o to, że ktoś nie uznaje takiej koncepcji satanizmu z ktorą Ty się godzisz, chwilę potem, gdy uznały to ciurkiem dwie osoby, to może przynajmniej daruj swoje przemyślenia jaki Ci się wszysto głupie jawi w tym, co ja "reprodukuję"...
Ritter, cieszę się, że mnie zrozumiałeś, bo myślałam, że między nami to niemożliwe
.
Ritter, cieszę się, że mnie zrozumiałeś, bo myślałam, że między nami to niemożliwe
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Bez złośliwości: zdania pięciokrotnie złożone (i bardziej) utrudniają odbiorcy uchwycenie treści przekazu. Kropke czasem zamiast przecinków walnąć i będzie gitXylomena napisała
Kocie, skoro już tak dokładnie przedstawiłeś, co to są sataniści, a więc ze w ogóle uznajesz istnienie takich ludzi:"Sataniści w największej ogólności są to ludzie, którzy sprzeciwstawiają obłudnej nauce kościoła w oparciu o (...)" , to może zamiast prowadzić jałowy spór o to, że ktoś nie uznaje takiej koncepcji satanizmu z ktorą Ty się godzisz, chwilę potem, gdy uznały to ciurkiem dwie osoby, to może przynajmniej daruj swoje przemyślenia jaki Ci się wszysto głupie jawi w tym, co ja "reprodukuję"...
Ad meritum: spotkałaś kiedyś czciciela szatana?
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?
Nietzsche
Nietzsche