biurokratyzacja - wskaźniki
Moderator: FrancisBegbie
biurokratyzacja - wskaźniki
Witajcie,
piszę pracę magisterską na temat barier we wdrażaniu nowego zarządzania publicznego w administracji publicznej na przykładzie Urzędu Miasta. Nie będę tutaj zbytnio rozwijać kwestii nowego zarządzania publicznego, chodzi mi o coś innego. Jedną z hipotez, jakie sobie postawiłam, jest to, że biurokratyzacja struktur administracji publicznej jest główną barierą, jaka uniemożliwia/utrudnia wdrażanie modelu nowego zarządzania publ. Problem pojawia się, gdy muszę to dobrze na wskaźniki przełożyć i sformułować sobie sensowne zagadnienia do wywiadów z urzędnikami. Czy możecie mnie wspomóc jakimiś przykładami takich pytań? Ktoś ma jakiś pomysł?
Czuję, że u mnie następuje zmęczenie materiału, umysł nie pracuje już na najwyższych obrotach po kilku tygodniach pisania :/ I mam pustkę w głowie...
Wiem czym jest biurokracja w ujęciu Webera, wiem czym jest biurokratyzacja, tylko jak zadać urzędnikom dobre pytanie, żeby uzyskać w miarę wiarygodną odpowiedź a jednocześnie, żeby dawała ona odpowiedzi na moje pytania badawcze i potwierdzała/obalała hipotezy.
Będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę - także dot. tego, gdzie w literaturze mogę odnaleźć coś na temat badań nad biurokratyzacją.
Pozdrawiam
piszę pracę magisterską na temat barier we wdrażaniu nowego zarządzania publicznego w administracji publicznej na przykładzie Urzędu Miasta. Nie będę tutaj zbytnio rozwijać kwestii nowego zarządzania publicznego, chodzi mi o coś innego. Jedną z hipotez, jakie sobie postawiłam, jest to, że biurokratyzacja struktur administracji publicznej jest główną barierą, jaka uniemożliwia/utrudnia wdrażanie modelu nowego zarządzania publ. Problem pojawia się, gdy muszę to dobrze na wskaźniki przełożyć i sformułować sobie sensowne zagadnienia do wywiadów z urzędnikami. Czy możecie mnie wspomóc jakimiś przykładami takich pytań? Ktoś ma jakiś pomysł?
Czuję, że u mnie następuje zmęczenie materiału, umysł nie pracuje już na najwyższych obrotach po kilku tygodniach pisania :/ I mam pustkę w głowie...
Wiem czym jest biurokracja w ujęciu Webera, wiem czym jest biurokratyzacja, tylko jak zadać urzędnikom dobre pytanie, żeby uzyskać w miarę wiarygodną odpowiedź a jednocześnie, żeby dawała ona odpowiedzi na moje pytania badawcze i potwierdzała/obalała hipotezy.
Będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę - także dot. tego, gdzie w literaturze mogę odnaleźć coś na temat badań nad biurokratyzacją.
Pozdrawiam
Z pewnością warto zapytać o przepisy które powodują iż ich przestrzeganie staje się dla urzędnika celem samym w sobie co tak naprawdę koliduje z realizacją celów urzędu, czyli " załatwieniu" petenta.
Często urzędnicy nie wiedzą na czym ma polegać wprowadzanie systemów zarządzania jakością i jak to w każdym miejscu pracy wywołuje to strach przed zmianami( restrukturyzacją).
Sięgnij do Mertona "Teoria socjologiczna i struktura społeczna" PWN 2002
znajdziesz tam rozdział o dysfunkcji biurokracji
Często urzędnicy nie wiedzą na czym ma polegać wprowadzanie systemów zarządzania jakością i jak to w każdym miejscu pracy wywołuje to strach przed zmianami( restrukturyzacją).
Sięgnij do Mertona "Teoria socjologiczna i struktura społeczna" PWN 2002
znajdziesz tam rozdział o dysfunkcji biurokracji
Dzięki,
Mertonem się już zajęłam
Bo to w zasadzie podstawa. Tylko jak to zawsze bywa - teoria teorią, a praktyka... Chcę po prostu zadać odpowiednie pytania, tak, żeby otrzymać wartościowe odpowiedzi. Nie mam doświadczenia w wywiadach, dlatego też z trudem mi to przychodzi.
Ale już powoli zaczynam czaić, w którą stronę iść. Im więcej czytam, tym więcej pomysłów przychodzi.
Jeszcze tylko zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce - czyli podczas prowadzenia wywiadów, czy w ogóle to się powiedzie :/ Bo jeśli nie - to obronię się w grudniu popołudniu, czyli nigdy
Mertonem się już zajęłam
Ale już powoli zaczynam czaić, w którą stronę iść. Im więcej czytam, tym więcej pomysłów przychodzi.
Jeszcze tylko zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce - czyli podczas prowadzenia wywiadów, czy w ogóle to się powiedzie :/ Bo jeśli nie - to obronię się w grudniu popołudniu, czyli nigdy