molestowanie sekusalne, mobbing - ankieta
Moderator: FrancisBegbie
molestowanie sekusalne, mobbing - ankieta
Ankieta do pracy licencjackie, będę wdzięczna za wypełnienie, nie jest długa, dotyczy mobbingu, molestowania seksualnego i dyskryminacji w pracy
http://www.ankietka.pl/ankieta/23994/ba ... pracy.html
Z góry dziękuję
http://www.ankietka.pl/ankieta/23994/ba ... pracy.html
Z góry dziękuję
Widzę, że ankietowanie internetowe jest coraz popularniejsze
. Nie jestem pewna jednak czy każdy badacz zdaje sobie sprawę z tego, że tą metodą nuża się w całkiem specyficzne środowisko (internautów), przynoszące wyniki różne od badań w realu, czasem nawet o 90%. Ten rodzaj badań z tego powodu ma już nawet swoją żartobliwą nazwę "badania wirtualne". Bo niewiele mówią o społeczeństwie za oknem...
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
XYLA, ale zobacz jakie to wygodne.
Nawet sama nie musisz robić tej ankiety. Wymyślasz jakieś pytanka, przesyłasz mailem do odpowiedniej firmy, a oni przerabiają ci to na wersję elektroniczną za free (oczywiście zyskując dzięki temu jakąś tam kolejną bazę osób do badań).
I to pewnie dlatego jest takie popularne, bo badacz nie musi się namęczyć nawet z chodzeniem do domostwach. Jak sądzicie?
Nawet sama nie musisz robić tej ankiety. Wymyślasz jakieś pytanka, przesyłasz mailem do odpowiedniej firmy, a oni przerabiają ci to na wersję elektroniczną za free (oczywiście zyskując dzięki temu jakąś tam kolejną bazę osób do badań).
I to pewnie dlatego jest takie popularne, bo badacz nie musi się namęczyć nawet z chodzeniem do domostwach. Jak sądzicie?
Myślimy
, że takie są właśnie motywy badacza, jak opisujesz. Wykonalność i łatwość. Czy taniość, to nie wiem. Może Ritter bardziej zorientowany.
W ogóle nie mam przekonania do badań ankietowych, a tu jeszcze internetowe... Internet jest studinią rozmów, nim się zada jakieś pytanie. Wpisać sobie hasło i szukać, co kto powiedział, bo już powiedział i jest tego cała masa, całe wywiady pogłębione niejako. Po co tracić czas, żeby trafić do tych ludzi od nowa? Zareagują z łaski na uciechę, albo i nie, bo przecież to już zupełnie inny wymiar wypowiedzi, który nie wpływa na zmiany, nikogo nie bulwersuje, a często nawet nie ciekawi.
W ogóle nie mam przekonania do badań ankietowych, a tu jeszcze internetowe... Internet jest studinią rozmów, nim się zada jakieś pytanie. Wpisać sobie hasło i szukać, co kto powiedział, bo już powiedział i jest tego cała masa, całe wywiady pogłębione niejako. Po co tracić czas, żeby trafić do tych ludzi od nowa? Zareagują z łaski na uciechę, albo i nie, bo przecież to już zupełnie inny wymiar wypowiedzi, który nie wpływa na zmiany, nikogo nie bulwersuje, a często nawet nie ciekawi.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć