nadal piszę mgr

forum poświęcone pracom (lic./mgr), kolejnym etapom pisania pracy, dyskusjom na ich temat, zbieraniu informacji na temat źródeł i planów pracy oraz zbieraniu i analizowaniu danych przy użyciu SPSS, EXCEL

Moderator: FrancisBegbie

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mamaa
**
Posty: 5
Rejestracja: śr paź 01, 2008 2:00 am

nadal piszę mgr

Post autor: mamaa »

Witajcie.
Zaglądałam do Was po raz pierwszy w tamtym roku, szukając pomocy w napisaniu mojej mgr.
No więc praca prawie, że napisana, no ale jak to bywa, promotor cały czas "widzi" ją inaczej, a ja już pojęcia nie mam jak mu dogodzić :cry:
Temat mojej mgr brzmi:
Forum Baby Boom jako forma uspołecznienia macierzyństwa w przestrzeni internetowej".
Pozwolę wstawić tu spis treści i błagam o pomoc, szczególnie przy rozdziale III i IV, gdyż w tych rozdziałach promotor zarzuca mi brak naukowego socjologicznego podejścia, a zbyt dużo emocji, gdyż sama jestem uczestniczką tego forum, i cięzko mi sie odnosic do tematu czysto badawczo.
Proszę Was bardzo, jeśli miałby ktoś pomysł jak porządnie, socjologicznie, ująć te dwa rozdziały będę dozgonnie wdzięczna.

ROZDZIAŁ I. Internet jako medium przekształcające relacje międzyludzkie.

1.1. Internet jako makrosystem komunikacyjny.
1.2 Internet jako płaszczyzna społecznej komunikacji.
1.2.1 Internet jako sposób komunikacji międzyludzkiej.
1.2.2 Społeczeństwo w przestrzeni wirtualnej.
1.2.3 Internet jako narzędzie pozyskiwania informacji.
1.2.4 Komunikowanie polityczne w Sieci.
1.2.5 Model macierzyństwa w Sieci jako wynik badań nowych form uspołeczniania.
1.3 Społeczność Internetu
3.1.1 Społeczności internetowe jako grupa lub krąg.
3.1.2 Elementy składowe społeczności internetowych.
3.1.2.1 Fora dyskusyjne.
1.4 Wady i zalety Internetu – podsumowanie.

ROZDZIAŁ II. Macierzyństwo „unowocześnione”.
2.1 Model matki w Internecie.
2.1.1 Poszukiwanie pomocy w Sieci.
2.1.2 Kategorie macierzyństwa wg Daniela Bertauxa.
2.2 Forum BB- historia powstania.
2.3 Charakterystyka użytkowników.
2.4 Podział na tematy i wątki. Schemat tematyczny forum „czerwcowego” na przełomie lat 2004-2008.
2.5 Akcje społeczne na forum.
2.6 Troll w Sieci jako zjawisko podszywania się pod cudzą tożsamość.

ROZDZIAŁ III. Przenoszenie życia wirtualnego w świat rzeczywisty.

3.1 Różnice interakcyjne na gruncie wirtualnym i internetowym.

3.2 Przenoszenie znajomości wirtualnych do „realu”, na przykładzie użytkowniczek forum Baby Boom.
3.2.1 Spotkanie i pierwsze wrażenia.
3.2.2 Spotkania „regionalne”
3.2.3 Spotkania w „realu” uczestniczek forum mieszkających zagranicą.

ROZDZIAŁ IV. Analiza zebranego materiału badawczego.

4.1 Ogólna charakterystyka 21 wybranych uczestniczek forum Baby Boom.
4.2 Motywy i sposób dotarcia do forum Baby Boom.
4.3 Oczekiwania związane z forum BB i jego ogólne znaczenie.
4.4 Wzajemne relacje uczestniczek forum.
[/u]
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Jeżeli Twoje rozdziały i podrozdziały są wypełnione treścią, to już niczego więcej do tworzenia w tej pracy nie masz. Dla porównania pokazałabym Ci przeciętne prace magisterskie z ekonomii, co to za miałkie dyrdymałki żywcem z podręczników, nie wnoszące kompletnie niczego do dyskusji (jestem w dziekanacie). Czym prędzej opublikuj swoją pracę, nie czekając na obronę, ponieważ na mojego czuja Twój promotor chce ją zwyczajnie przejąć, albo już to zrobił zmuszając Cię do ciągle nowych wersji, żeby mieć dla siebie kupę orginalnego materiału, o którego miałkości jesteś przeświadczona, więc nie przyjdzie Ci do głowy publikacja i podpisanie się pod tym przed nim.
Nie daj się!
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Awatar użytkownika
mamaa
**
Posty: 5
Rejestracja: śr paź 01, 2008 2:00 am

wow

Post autor: mamaa »

Xylomeno!
Jestem w szoku po tym co napisałaś.
W życiu by mi nie przyszła do głowy publikacja, nawet nie wiedziałabym jak się do tego zabrać.
A czy w ogóle tak można, opublikowaną pracę potem bronić?

Co do samej pracy jest już prawie napisana, ale ostatnie dwa rozdziały muszę kompletnie przeredagować :cry:
Ten mój promotor to taki poczciwy starszy Pan, aż mi się wierzyć nie chce, że mógłby coś kombinować :neutral: [/b]
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ritter »

Opublikować można, ale PO obronie. Poza tym Uczelnia ma prawo pierwszeństwa przy publikacji, przez 6 miesięcy.

Pozdrawiam
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Dobrze, że mi przypomniałeś, bo nawet sama kogoś tak kiedyś uświadamiałam. I potem miałam poczucie, że pomijam coś ważnego rozważając własne pomysły publikacycjne - wyłeciało mi z głowy. Ale tak mi coś świta, iż wiedziałam to w oparciu o regulamin (czy też umowę) konkretnej szkoły... Czy kompletnie wszystkie uczelnie mają te 6 miesięcy do zaproponowania, że to oni wydadzą? (W każdym razie, chyba to nie bywa, żeby licencjat doczekał się propozycji wydawniczej ze strony szkoły i akurat my możemy się drukować bez zwłoki? - powiedz że tak, bo ja już się oferuję wydawcom...).

Tym niemniej co do mamyy, nie musi się tym martwić, skoro ma tyle wersji (a jeszcze to, co ma, zamierza zmieniać). Da radę uformować materiał nie powtarzający się z drugą wersją.

Mamoo, nie wiem czemu, ale po napisaniu posta chodziło za mną, że to będzie dla Ciebie szkok. Przyznam jednak, że inaczej wyorażałam sobie jego podłoże. Wyczuwałam w Tobie dużą pokorę przed nauczycielem, który z jakiś względów lekceważy kobiety, więc nie dogodzi mu się żadną ich twórczością (naukową i nienaukową). Taka pokora jak u Ciebie musi się brać z wiary w mężczyzn, więc spodziewałam się, iż po zasianiu zwątpienia, czy promotor Cię nie chce okraść, trochę stracisz grunt pod nogami, gdzie swoją uległość ulokować. Spodziewałam się, że samą zmianą myślenia o sobie, zmienisz myślenie nauczyciela o jakości Twojej pracy - przestanie marudzić, jeśli Ty sama będziesz jej pewna, będziesz umiała nad nią dyskutować i bronić jej kształtu.
Martwi mnie, że z Tobą jest jeszcze gorzej. Bardzo jaskrawo przejawiasz cechy pokolenia X, które charakteryzuje się w sposób, z mojego punktu widzenia (moje pokolenie), wyssany z palca, ale ze statystycznego, chyba właściwy. Już nie wiem co myśleć. Jak możesz traktować wydawanie książki jako coś nadzwyczajnego? To nie takie czasy, żeby to było zjawisko! Książki wydają koła emerytów, bo wszyscy na starość piszą wiersze; pensjonariusze terapii zajęciowej wydają albumy malarskie; a cała reszta wpycha, gdzie może, każdy skrawek zapisanego papieru (ekranu). Praca magisterska na tym tle jest bardzo cennym materiałem piśmienniczym. Można jej złagodzić kształt, jeśli jakieś wydawnictwo nie aprobuje trudnego języka specjalistycznego (inaczej nazwać tytuły i podtytuły, a najtrudniejsze pojęcia wymienić na potoczne), ale nie zmienia to faktu, że niemal każde wydawnictwo jest na taką pracę otwarte (no z wyjątkiem tych ścisłej specjalizacji, że jedynie kryminały itp). Trzeba tylko podejrzeć, w którym wydawnictwie, co chcą do zapoznania (w jednym streszczenie lub konkretna ilość początkowych znaków, nadane na maila; w innym cały materiał wydrukowany i na adres pocztowy; te dają 3 miesiące na udzielenie odpowiedzi, tamte 6 itd.).
A zasadniczo, nabranie nawyku drukowania się, to podstawa ruszenia ponad magistra . Żaden nauczyciel akademicki nie jest zatrudniany przez wzgląd na swoje CV, tylko przez rozpatrywanie załączonej do tego listy publikacji (w tej szkole, gdzie pracuję, i nie mam powodu podejrzewać, że gdzie indziej jest łatwiej i liczy się edukacja, a nie to co poza nią i samodzielnie).
Pozdrawiam, pisz, pisz :grin:
Ostatnio zmieniony pn kwie 20, 2009 4:31 pm przez Xylomena, łącznie zmieniany 2 razy.
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Ritter
*****
Posty: 610
Rejestracja: pn cze 25, 2007 2:00 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ritter »

"Uczelni w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym przysługuje
pierwszeństwo w opublikowaniu pracy dyplomowej studenta. Jeżeli uczelnia nie opublikowała pracy dyplomowej w ciągu 6 miesięcy od jej obrony, student, który ją przygotował, może ją opublikować, chyba że praca dyplomowa jest częścią utworu zbiorowego."
Tak więc nie wynika to bynajmniej z regulaminu uczelni ale jest pokłosiem ustawy o szkolnictwie wyższym.

EDIT: A tutaj trochę odbijamy od tematu, ale moim zdaniem artykuł ciekawy: http://www.forumakad.pl/archiwum/2005/0 ... atorow.htm
Stirlitz idąc przez Unter den Linden zauważył człowieka zamalowującego napis na ścianie.
Moderator - pomyślał Stirlitz.
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Artykuł oparty jest na mądrych przesłankach, z którymi mogliby się zapoznać organizatorzy tej mającej niebawem nastąpić konferencji o plagiatowaniu.
Być może autor odrobinę naciąga istniejące przepisy o prawie autorskim i należałoby je po prostu zmienić, a nie przytykać zapis wymyślony do publikacji internetowej (niepowielanej, a i bez tego masowo dostępnej), iż można na jego mocy upubliczniać jednoegzemplarzowe prace doktorskie w bibliotekach (to, co zamknięte w aktach uczelnianych nie może być liczone jako powielenie w celu upublicznienia, choćby i 5 razy). Tak czy inaczej utajnianie podstaw czyichkolwiek tytułów naukowych, ma tylko negatywne konsekwencje i tu chyba nikt nie ma wątpliwości. Tym bardziej nie wiadomo, skąd bierze się przeciwna praktyka, z mądrym nazewnictwem, że tak nie jest, bo jakoby wystarczy, że rzecz ukrywa biblioteka...
Najmniej ważne, że psuje to dobre imię autora, który z niejasnych względów nigdy danej pracy nie wydał. To niszczy rodzimy potencjał intelektualny, który z braku laku do omawiania i rozwijania inicjowanych koncepcji krajowych, musi zostać z łatwo dostępnym kitem obcym... Tak, to jest aż podejrzane, w czyim to interesie :twisted: .
Bardzo ciekawe!
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Jest takie zjawisko, że za NIE wydanie czegoś dostaje się większą kasę, niż za sprzedaż do czytania, albo stosowanie szntażu za niedopuszczanie do publikacji (ja to bym się chyba nadała do wywiadu... :wink: )?
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
ODPOWIEDZ