Autor: Magda Hartman"Przewodnik Katolicki", najstarszy polski tygodnik spo³eczno-religijny, rozmawia z ko¶cielnym ekspertem seksualnym, naszym ulubionym kapucynem ojcem Knotzem. Eskpert okazuje siê nieco... udawany.
My¶my ju¿ pisali, ¿e jak siê poczyta Katechizm Ko¶cio³a Katolickiego, a potem pos³ucha kapucyna Knotza, to cz³owiek dostaje dysonansu poznawczego. Mianowicie, katechizm sobie, a Knotz sobie. Mamy jednak wra¿enie, i¿ wiernych obowi±zuje katechizm - nie Knotz.
Za¶ katechizm stwierdza wyra¼nie: celem ma³¿eñstwa jest prokreacja, za¶ poza tym ma³¿onkowie powo³ani s± do "czysto¶ci ma³¿eñskiej" (paragraf 2349). Czy¿by ksi±dz Knotz opowiada³ herezje? Bynajmniej. Podobno to my, profani, nie rozumiemy s³owa "prokreacja".
S³owem, prokreowaæ nie trzeba - byle bez bezczelno¶ci. Stosunek przerywany - tak. Gumka - nie. Bardzo to, oczywi¶cie, wielkoduszne, ¿e Ksawery Knotz nie zakazuje katolikom seksu poza kilkoma dniami w miesi±cu, ale wszystko to wygl±da raczej na jego prywatne koncepcje. Bo KKK mówi ca³kiem co innego.Akt prokreacyjny to taki, który zmierza do poczêcia dziecka. Gdyby trzymaæ siê takiej definicji, to trzeba by wspó³¿yæ zawsze w czasie p³odnym, a nie wspó³¿yæ w okresie niep³odnym (...) Ko¶ció³ nic takiego nie mówi. Zwraca uwagê na podstawow± ¶wiadomo¶æ, któr± ka¿dy z nas ma, ¿e akty seksualne prowadz± do poczêcia dziecka, ale wcale nie wymaga, aby za ka¿dym razem, kiedy podejmuje siê wspó³¿ycie, powinno siê pragn±æ poczêcia i d±¿yæ do tego.
Pytany co w³a¶ciwie Ko¶ció³ ma dzi¶ do zaoferowania wiernym w sferze seksu, Knotz wykpiwa siê poezj±: "opis do¶wiadczenia mi³o¶ci i seksualno¶ci od strony dobra i piêkna", "teologia cia³a", "atrakcyjna i konkurencyjna propozycja Ko¶cio³a", "Ewangelia proponuje piêkne ¿ycie seksualne" [w którym miejscu? - MH] . Zero konkretów. Jaka jest ta propozycja, któr± podobno bardzo chcemy poznaæ?
Propozycj± ojca Knotza jest... brak propozycji. Oczywi¶cie celibatariusz nie bêdzie dywagowa³ na temat seksu - bo ani nic o tym nie wie, ani mu nie wypada. Zreszt±, w tej materii poza zakazami Ko¶ció³ nic do powiedzenia nie ma.Niedawno bra³em udzia³ w programie telewizyjnym wraz z seksuologiem. Po audycji, w czasie dy¿uru telefonicznego, wszystkie telefony by³y do mnie. Dlaczego? (...) dlatego, ¿e w Polsce jest bardzo du¿o ludzi, którzy chc± zastosowaæ rozwi±zania moralne, szczególnie w ró¿nych trudnych sytuacjach. Chc± ¿yæ zgodnie z Panem Bogiem i maj± g³ód Dobrej Nowiny.
Strategia Knotza jest nastêpuj±ca: on tylko udaje, ¿e mówi o katolickim seksie. Bynajmniej, co sam przyznaje, nie chodzi mu o stworzenie "katolickiej Kamasutry". To stara berbelucha w nowych butelkach. Pozoruj±c, dla znêcenia s³uchaczy, katolick± seksuologiê, Knotz opowiada wy³±cznie o katolickim ma³¿eñstwie.
Rzucona tu i ówdzie wzmianka o ciele - i tyle. A poza tym - ¶ciemnianie maskowane semantyczn± ¿onglerk±.Proszê sobie porównaæ stronê www.szansaspotkania.net ze stron± Federacji Planowania Rodziny, tych wszystkich feministek proaborcyjnych. Nasz±, katolick± stronê mo¿na czytaæ dniami i nocami i jeszcze siê wszystkiego nie przeczyta. Instrukcje zak³adania prezerwatywy czy za¿ywania pigu³ki s± znacznie miej atrakcyjne, ni¿ uczenie siê relacji miêdzy mê¿czyzn± i kobiet±, poznawania swojego cia³a, odkrywania siebie. Tak± wiedzê o sobie warto zdobyæ dla swojego szczê¶cia w ma³¿eñstwie.
Zapewne teraz z kolei nie rozumiemy s³owa "przyjemno¶æ", bowiem w innym wypadku niejasne jest, dlaczego Ko¶ció³ zawziêcie potêpia na przyk³ad masturbacjê. S³owem, Knotz wywo³a³ sensacjê jako katolicki seksuolog, a okaza³ siê kolejnym katolickim moralist±.Ko¶ció³ nie zabrania przyjemno¶ci. Wprost przeciwnie, mo¿na z niej korzystaæ w ramach cia³a, zgodnie z jego fizjologi±. I tyle. Bardzo proste. Kwestionowanie przyjemno¶ci jest kwestionowaniem woli Bo¿ej, który tak stworzy³ cz³owieka.
I jak¿e mog³o byæ inaczej - skoro ¿yj±cy od wielu lat, w co wierzymy, w celibacie i seksualnej pustce cz³owiek mówi, ¿e "ekstazê zwi±zan± z rado¶ci± wspó³¿ycia seksualnego mo¿na porównaæ do szczê¶cia ¿ycia wiecznego"?
Sk±d on to wie? Tak mu siê wydaje? To mo¿e wszystko, co mówi, te¿ mu siê wydaje?
Oryginalny artyku³ tutaj