Człowiek jako istota społeczna jest wolny czy zniewolony?

Filozofia społeczna, psychologia społeczna, etyka, antropologia kulturowa

Czy człowiek jako istota społeczna jest wolny czy zniewolony

wolny
3
25%
zniewolony
9
75%
 
Liczba głosów: 12
Awatar użytkownika
Faust
*
Posty: 1
Rejestracja: pt wrz 19, 2008 2:00 am

Post autor: Faust »

Aby dyskusja przybrała jasny charakter na początek trzeba chyba zdefiniować o czym w ogóle rozmawiamy, czyli wolność ;-) Czym jest wolność o którą nam chodzi? Wolność do czy wolność od? Wolność jako możliwość robienia co nam się żywnie podoba czy też wolność jako możliwość dokonywania wyboru w ramach jakiegoś porządku i respektowanie tego porządku?

Teorii na ten temat jest wiele, wystarczy sięgnąć do Riesmana (chyba to był on) i jego (już bardziej "zsocjologizowana") teoria człowieka wewnątrz- i zewnątrz-sterownego, do buntu mas Ortegi y Gasseta i temu podobnych, nie zapominając już o wyżej wspomnianych teoriach umowy społecznej ;-) Możemy też się zastanawiać czy to struktura determinuje nasze działania (eg. Durkheim) czy też na odwrót, w jakim stopniu nasze działania są determinowane przez naszą kulturę i w jakim stopniu (bądź czy w ogóle) możemy nazwać to zniewoleniem.

Ja zaś osobiście stoję na stanowisku, że jeżeli jestesmy tymi zoon politicon, to wolność opiera się na porządku, na tym, że mamy już pewne wytyczone drogi działania, a jeżeli chcemy, możemy podjąć się jakiś transgresji (co i tak przychodzi nam wystarczająco ciężko ;p ). Pośród wszelkich dostępnych nam schematów działania możemy wybrać jakiś, który nam najbardziej odpowiada, a możemy też wybrać jakiś inny, jeszcze nie przetarty szlak. Jednak musimy się liczyć z tym, że takie działania (te nowe) spotkają się z oporem. Wolność sprowadza się do tego, że mogę wybrać taką a nie inną drogę, a konsekwencje (czy to negatywne czy to pozytywne) mnie i tak spotkają. W tym sensie jesteśmy wolni.

Jeżeli do celów analitycznych przyjmiemy model umowy społecznej jako rozróżnienie między stanem bycia w społeczeństwie, a stanem wcześniejszym (nie ważne czy wojny wszystkich ze wszystkimi, czy jakiegokolwiek innego) to poprzez umowę społeczną tracimy oczywiście możliwość robienia czego nam się żywnie podoba, czyli wolność do (i tu wymieniamy wszystkie działania jakie się składają na robienie co nam się żywnie podoba, eg. wolność do zabijania), a za to wolność zyskuje wymiar wolności od. Jest to oczywiście bardzo uproszczony schemat.

Dalej, można rozważyć to na jeszcze innej płaszczyźnie. Można by powiedzieć, że jesteśmy zniewoleni przez naszą kulturę, gdyż to ona w sobie zawiera pewne normy których należy się trzymać, pewne wratości do jakich należy dążyć, pewne wzorce zachowań, etc. Można przyjąć, że kultura określa kim powinniśmy być, jak powinniśmy się zachowywać. Tylko na ile takie stanowisko jest prawdziwe i na ile można to nazwać zniewoleniem? Kultura determinuję nasze działania, czy cele życiowe na tyle na ile została przez nas zinternalizowana. Ludzie którzy jej nie przyjęli do końca nie będą do końca podążać tam gdzie ich kultura prowadzi (oni będą może odczuwać kulturę jako coś zniewalającego). Ludzie zaś, którzy chcą iść tym torem raczej nie odczuwają tego jako zniewolenie. Dalej, w dobie globalizacji i tak silnej intensyfikacji różnego rodzaju kontaktów i stosunków społecznych nie mamy już jednej oficjalnej kultury jaką musimy przyjąć. Społeczne punkty odniesienia wyszły nawet daleko poza państwo i jego kulturę. Fakt, że kultura z jaką się spotykamy w najwcześniejszym okresie życia determinuje naszą osobowość w dużym stopniu, jednak jak już jesteśmy na etapie socjalizacji wtórnej, możemy wybierać pomiędzy kulturami różnych grup, zbiorowości, możemy się identyfikować z bardzo różnymi kulturami, możemy antycypować do różnego rodzaju wyższych sfer (mających inną kulturę) i tak dalej. Czy teraz jesteśmy wolni mogąc wybierać pomiędzy różnymi konglomeratami norm, wartości, wzorów, celów, etc.? Moim zdaniem jest to też pewien rodzaj wolności jaki mamy w współczesnych czasach. Można by powiedzieć, że mamy wolność do wyboru tego co nas zniewoli i w jaki sposób ;-) Są oczywiście też jednostki, które nie internalizują całkowicie swojej kultury w jakiej żyją, wtedy występują różnego rodzaju dewiację - na przykład tacy ludzie zostają artystami.

Na koniec – spotykamy się na naszej drodze z różnymi ograniczeniami typu ekonomicznego, politycznego czy też prawnego. Jeśli chodzi o ograniczenia polityczne – tu bym mówił o ograniczeniu wolności, jednak z tym raczej nie mamy wielkiego problemu w państwie demokratycznym, gdzie nasze wolności są gwarantowane przez konstytucję, etc. ;-) Hehehe ;-) Mówię oczywiście o teorii, nie praktyce, w praktyce zawsze się zdarzają przypadki pogwałcenia wolności politycznej, ale dlatego też mamy niezawisły wymiar sprawiedliwości, który w teorii powinien zapewniać sprawiedliwe zadośćuczynienie. Ograniczenia ekonomiczne są zaś naturalną konsekwencją pojawienia się własności (już jako społeczeństwo agralne pojawiały się nadwyżki np. żywności) i społecznego podziału pracy. Jest to też pewnego rodzaju funkcjonalna konieczność istnienia i stabilności systemu. Ograniczenia prawne są oczywiście ceną za porządek i równość szans (tylko współcześnie). Jak sądzicie, na ile jest to zniewolenie, a na ile gwarant wolności? No i na jakich jeszcze płaszczyznach rozważalibyście wolność we współczesnym świecie?
Awatar użytkownika
wilk_owca
*
Posty: 1
Rejestracja: śr mar 10, 2010 1:00 am

Post autor: wilk_owca »

Zależy co rozumiesz przez "wolność" uważam że jest to zbyt szerokie pojęcie , dobrze by było gdybyś się sprecyzował, jeżeli uważasz iż wolność jest to swoboda podejmowanych decyzji to czegoś tu brakuje.

Być wolnym w zaawansowanym społeczeństwie oznacza pewne obowiązki i niesie za sobą odpowiedzialność...

to tylko moje zdanie więc może jestem w błędzie ... :-) POZDRAWIAM
ODPOWIEDZ