Prosba o pomoc w sprawie zadania z socjologii

forum poświęcone pracom (lic./mgr), kolejnym etapom pisania pracy, dyskusjom na ich temat, zbieraniu informacji na temat źródeł i planów pracy oraz zbieraniu i analizowaniu danych przy użyciu SPSS, EXCEL

Moderator: FrancisBegbie

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
sary
**
Posty: 3
Rejestracja: pt lut 25, 2011 1:00 am

Prosba o pomoc w sprawie zadania z socjologii

Post autor: sary »

Witam, studiuje pedagogike, aczkolwiek pani doktor z socjologii jest bardzo ambitna i wyznaczyla nam ciekawe zadanie: zrobic cos dobrego dla swojej spolecznosci lokalnej, typu zbiorka ksiazek dla biblioteki... no alsnie nie wiem co jeszcze mozna zrobic w miare realnego. Moj pomysl to pomoc znajomej i znajomemu w otwarciu kacika artystycznego, gdzie mogliby rozwijac sie, ystawiac swoje prace malarskie, rzezbiarskie i zapraszac innych na lekcje malarstwa, rzezby. Glowna sprawa jest oczywiscie uzyskanie od gminy pomieszczenia gdzie mogliby taka dzialalnosc rozpoczac. I tu moje pytania: domyslam sie ze powinnismy zlozyc wniosek z uzasadnieniem ze taka pracownia przyda sie w naszym miescie, ale co zrobic jeszczE?? Pozbierac podpisy pod petycja?? Jesli tak to od kogo? Gdyz w miescie jest 6000 ludzi. Prosze o porady, na zajeciach nie bylam, moze to by mi cos rozjasnilo ale w ubieglym semestrze bylam zwolniona z tego przedmiotu. Pozdrawiam i z gory dziekuje
socjopat
*****
Posty: 627
Rejestracja: pn lut 26, 2007 1:00 am

Post autor: socjopat »

ja mam tak na szybko wymyslony inny temat, może prostrzy, zwrócić się do jakiejś szkółki, palmiarni itp o podarowanie sadzonek roślin na rzecz niewiem czego, np osiedlowego placu zabaw i zmobilizować mieszkanców osiedla do wspólnego sadzenia tych roślin, co na celu będzie mieć zarówno ich integracje (mieszkańców) jak i stworzenie czegoś nowego (lepszego terenu do wypoczynku w tym wypadku zielonego), niewiem tylko na kiedy ten projekt, bo termin sadzenia drzewek, krzewów wkrótce chyba nadejdzie :)

w tym wypadku mniej papierowej roboty, tylko jedna prośba o podarowanie sadzonek jakiejś lokalnej firmie plus ogłoszenie na klatkach schodowych o akcji sadzenia krzewów skierowana np do rodzicow dzieci, bez skomplikowanych próś urzedników którzy oszczędzają bo jest kryzys i list petycyjnych, no chyba że twój tata to burmistrz ;)
Awatar użytkownika
sary
**
Posty: 3
Rejestracja: pt lut 25, 2011 1:00 am

Post autor: sary »

mieszkam w miasteczku ktore ma 6000 mieszkancow, zieleni raczej mamy dosc... a poza tym nie czulabym sie jako organizatorka sadzenia drzew, nie wiem ile ludzi stad by na to wogole poszlo ;)
socjopat
*****
Posty: 627
Rejestracja: pn lut 26, 2007 1:00 am

Post autor: socjopat »

aby aktywizować społeczność lokalna to trzeba mobilizacji, aby to oni zechcieli coś dla siebie samych zrobić, jeżeli ty za nich wszysttko zrobić bez ich checi, wysiłku, udziału itd to nie zrobisz niczego dla spoleczności lokalnej a jedynie sztuke dla sztuki i wobec tego spróbuj przekonac kogokolwiek że lokal, galeria czy co to ma być jest komukolwiek potrzebne, albo coś jest potzrebne i masz na to poparcie albo wplywasz na ludzi tak aby potrzebę wywolac w nich samych, niewiem o co łatwiej, zastanów się :wink:

acha doczytalem teraz twój pomysl, od razu pisze odpowiedź - pomoc znajomym w pozyskaniu lokalu w którym będą (w domyśle zarabiać pieniądze) to nie pomoc społeczności lokalnej tylko pomoc znajomym :wink:

def. alla wikipedia:
Społeczność lokalna jest to zbiorowość zamieszkująca wyodrębnione, stosunkowo niewielkie terytorium, jak np. parafia, wieś, czy osiedle, w której występują silne więzi wynikające ze wspólnoty interesów i potrzeb, a także z poczucia zakorzenienia i przynależności do zamieszkiwanego miejsca.
Awatar użytkownika
sary
**
Posty: 3
Rejestracja: pt lut 25, 2011 1:00 am

Post autor: sary »

pomysł już jest inny, gdyz ciotka z wujkiem podsuneli mi, jak mi sie wydaje, cos fajnego i calkiem realnego :). Mianowicie oplotowanie terenu znajdujacego sie przy glownej ulicy miasta, gdzie sa wyrzucane smieci i ktory nieoplotowany jest poniekad niebezpieczny dla dzieci z pobliskiej szkoly gdyz jest tam niewidoczny spory spadek terenu i mozna sobie cos skrecic... Teren kiedys byl oplotowany, ogolnie nalezy do siostr zakonnych, sprawa byla kiedys poruszana ale spelzlo na niczym. Mysle ze poparcie ze strony dyrektorki szkoly mogloby byc na plus dla sprawy.
Nie kontaktowalam sie jeszcze z pania, ktora zadanie zlecila ale mysle ze pomysl dobry :). Dziekuje za dotychczasowe zainteresowanie tematem :)
ODPOWIEDZ