Szkoły katolickie - projekt badawczy

forum poświęcone pracom (lic./mgr), kolejnym etapom pisania pracy, dyskusjom na ich temat, zbieraniu informacji na temat źródeł i planów pracy oraz zbieraniu i analizowaniu danych przy użyciu SPSS, EXCEL

Moderator: FrancisBegbie

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Myszkin
*
Posty: 1
Rejestracja: śr mar 18, 2009 1:00 am

Szkoły katolickie - projekt badawczy

Post autor: Myszkin »

Witam serdecznie!

Przygotowuje projekt badawczy poświęcony wpływowi podstawowych szkół katolickich na stosunek do religii jaki przejawiają ich absolwenci w dorosłym życiu. W dwóch istotnych kwestiach mam niestety sporo wątpliwości, a mianowicie:

Dobór próby - nie mam doświadczenia w tego typu badaniach stąd też zastanawia mnie jakimi drogami można próbować dotrzeć do grupy respondentów która jest przedmiotem mojego zainteresowania (absolwenci szkół), czy w grę wchodzi np. bezpośredni kontakt z placówkami? Ciekaw jestem Waszych opinii, może mieliście już do czynienia z tego typu badaniami.

Paradygmat, podłoże teoretyczne badań - tu jak wiadomo nie ma zmiłuj, dajemy nura do biblioteki i szukamy, choć może nasuwają się Wam nazwiska autorów bądź też konkretne teorie które warto byłoby uwzględnić w mojej pracy?

Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi w tym temacie.

Pozdrawiam

Myszkin
Xylomena
*****
Posty: 544
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:00 am
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Post autor: Xylomena »

Być może zasoby PGSS potrafią wyodrębniać tak szczególowe dane z metryczek respondentów, czy kończyli katolickie podstawówki (społeczne), czy państwowe. Nie cierpię tej bazy i nie umiem się w niej poruszać, ale jak Ty umieszcz, to ustalisz.
Bo stosunek do religii jest tam na dwieście :wink: procent, badany różnymi pytaniami ponawianymi stale. Zrobisz z tego wrzutę na SPSS porównując jedną grupę do drugiej i już będziesz wiedział (sam temat brzmi mi jak pod ten program, a więc zadany na UW).

Z wymyśleniem paradygmatu, to mam ten ból, że ilekroć chcę go wymyślić to wychodzi mi tylko hipoteza (rzecz łatwa do potwierdzenia lub wykluczenia), a gdy na odwrót - potrzebuję hipotezy (jak aktualnie w pracy, którą piszę) to wychodzi mi paradygmat, a nawet dwa przeciwstawne do wyboru do koloru i nic w nich nie mam do udowodniania, bo się nie da. Tkwię w martwym punkcie (u siebie)!
Dla Ciebie mam, ponieważ inspiruje mnie bezpośrednia znajomość z kimś kto do katolickiej podstawówki parę lat chodził (i pisał tu na socjologii):
Absolwenci szkół katolickich są niezorpoznawalni przez Kościół jako własni wychowankowie
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
ODPOWIEDZ