Symboliczny interakcjonizm

forum poświęcone pracom (lic./mgr), kolejnym etapom pisania pracy, dyskusjom na ich temat, zbieraniu informacji na temat źródeł i planów pracy oraz zbieraniu i analizowaniu danych przy użyciu SPSS, EXCEL

Moderator: FrancisBegbie

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nuala7
**
Posty: 22
Rejestracja: wt lut 09, 2010 1:00 am

Symboliczny interakcjonizm

Post autor: nuala7 »

Witam :)

Być może ktoś z was będzie w stanie mi pomóc. Muszę przygotować referat na temat symbolicznego interakcjonizmu, jednak referat ten musi posiadać jakąś wartość dodaną.. Jako przykład podam może,że osoba która opracowywała teorię racjonalnego wyboru omówiła wabuwabu u Trobriandczyków. Mimo usilnego wczytywania się w dzieła Blumera nie wpadłam na żaden pomysł, być może ktoś z Was mi pomoże. Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Awatar użytkownika
mc
****
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 05, 2009 2:00 am
Kontakt:

Post autor: mc »

Bo wydaje mi się, że Blumer nie pomoże w doborze problemu badawczego. W zasadzie potrzeba dodania czegoś nowego zostaje zaspokojona poprzez badania jakiegokolwiek zjawiska społecznego. Jeżeli tylko przeprowadzimy badanie zgodne z teorię interakcjonizmu i wyprowadzimy sensowne wnioski z tego badania (choćby obserwacji uczestniczącej) to zaspokoimy wymagania wykładowcy. To, że koleżanka wybrała egzotyczny przykład i podjęła studia z antropologii kulturowej nie oznacza, że nie można sprawdzić teorii interakcjonizmu symbolicznego badając rzeczywiste relacje ludzi w bardziej zwyczajnych sytuacjach.

:idea: :arrow: :?: :???:
Awatar użytkownika
nuala7
**
Posty: 22
Rejestracja: wt lut 09, 2010 1:00 am

Post autor: nuala7 »

Tak... Tylko, że nie chodzi o przeprowadzanie badań. W sumie może szkoda. Mamy odnieść się do jakiegoś przykładu z życia, może to być partia, sekta, cokolwiek, w każdym razie coś co już istnieje, i właśnie na tym polega nonsens sytuacji - znalezienie wartości dodanej do czegoś, co od dawna istnieje, każdy o tym wie i... ehhh. Ostatecznie wybrałam pro-choice, ale to nie posiadało wartości dodanej. Teraz spróbuję "Solidarność" na podst. "Symboli i społeczeństwa" E. Hałas. Chociaż już bez nadziei.
W każdym razie dziękuję za odpowiedź :)
Awatar użytkownika
mc
****
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 05, 2009 2:00 am
Kontakt:

Post autor: mc »

odnosząc się do jakiegoś przykładu z życia w rzeczywistości przeprowadzasz badania. Twoja koleżanka i z tego co czytam również i ty przeprowadzacie badanie jakiegoś zjawiska za pomocą metody historycznej :roll: albo też posługujecie się analizą dokumentów wtórnych :wink:.

Zawsze badamy coś co już istnieje, odkrywamy tylko nieznane nam zjawiska, ale to nie znaczy, że one nie istnieją :wink:.

Poszukiwanie wartości dodatniej określiłbym jako poszukiwanie bardziej prawidłowego znaczenia danego zjawiska.

Nie chodzi więc o to aby odkryć nową planetę ale aby odszukać prawdziwy sens danego zjawiska. Musisz się skupić na skonstruowaniu bardziej wyrazistych wniosków w opisie danego zjawiska posługując się przy tym metodą rozumowania, jaką posługuje się socjologia amerykańska. Możesz dodać wartość dodatnią do tej teorii, dodać jakiś mechanizm, który zaobserwowałaś a tym samym dodasz wartość dodatnią do zjawiska jakie obserwujesz choćby miało to być "wydawać by się mogło najprostsze i najbardziej zrozumiałe zjawisko na świecie".

Myślę, że Twój problem nie polega na właściwym doborze przedmiotu badania ale na zrozumieniu i właściwym zastosowaniu koncepcji interakcjonistycznej i przedstawieniu wniosków zgodnie z jej założeniami.

:idea: :arrow: :?: :cool:
Awatar użytkownika
nuala7
**
Posty: 22
Rejestracja: wt lut 09, 2010 1:00 am

Post autor: nuala7 »

Dziękuję za wskazówki, jednak określenie "przeprowadzanie badań" wydaje mi się nieodpowiednie, to po prostu odwołanie się do jakiegoś przykładu w referacie... Tak przynajmniej wynika z dotychczasowych 13 zajęć. No ale może coś w tym jest, w każdym razie nieważne jak się to określa.
To może masz jakiś pomysł, do czego mogłabym się odwołać...? :> :)
Awatar użytkownika
mc
****
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 05, 2009 2:00 am
Kontakt:

Post autor: mc »

Hmm..dążycie do opisania jakiegoś zjawiska kulturowego. Twoja koleżanka wybrała wabuwabu, jest to zwyczajowe zachowanie w czasie którego zachodzi specyficzna relacja. Myślę, że ty też potrzebujesz do opisu właśnie wybrać właśnie takie zjawisko...które w obrębie którego zachodzą relacje, czyli zachowania, które mogłabyś opisać po kolei i włączyć w to odnośniki do mechanizmów, których znaczenie podkreśla interakcjonizm. Jeżeli potrzebujesz takie zjawisko, to proponuję ci np. dawne zachowanie handlowe aborygenów. Opis tego zachowania znajduje się m.in. w 1.Burchard P., Australijczycy, WP, 1990, strony nie pamiętam. Z tego co kojarzę był tam właśnie szczegółowy opis zachowania się przedstawicieli dwóch różnych plemion, który zmierzał do zawarcia transakcji. Moim zdaniem gdyby ubrać ten opis w teorie interakcjonizmu symbolicznego można byłoby pogłębić poznanie tego zjawiska. Wartość dodatnia powstanie jeśli ktoś przeczyta to co napiszesz i powie...kurcze teraz widzę, że zachowanie to może mieć także taki sens. :wink:

:idea: :cool:
Awatar użytkownika
nuala7
**
Posty: 22
Rejestracja: wt lut 09, 2010 1:00 am

Post autor: nuala7 »

A myślisz, że temat "Wyjaśnienie fenomenu "Solidarności" przy pomocy perspektywy interakcjonizmu symbolicznego." ma szanse? W sumie nie mam innej opcji, ten referat muszę mieć na jutro rano, także... liczę bardziej na pocieszenie ;)
A niestety w całym UMK jest jedna dostępna książka "Austarlijczycy" ale tylko dla osób z innego wydziału...
Awatar użytkownika
mc
****
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 05, 2009 2:00 am
Kontakt:

Post autor: mc »

Jeżeli to jest Twoje drugie podejście to zawsze można liczyć na łaskawość wykładowcy. Jasne, że solidarność to dobry przedmiot badań, nie ma niewłaściwych przedmiotów badań są tylko niewłaściwe ich ujęcia. Solidarność jest swojego rodzaju aktem zachowawczym. Ktoś kogoś solidarnie wspiera. Nie jest to zachowanie ani jednolite ani proste do wyjaśnienia, więc jeżeli tylko tłumaczysz je poprzez pryzmat interakcjonizmu, w co jednak wątpię, sorry za szczerość, to masz szansę 50/50. Ale nic się nie martw im dłużej się studiuje tym więcej jest co wspominać. (ŻARTUJę). Powodzenia życzę.
Awatar użytkownika
nuala7
**
Posty: 22
Rejestracja: wt lut 09, 2010 1:00 am

Post autor: nuala7 »

Hmmm :) nie miałam na myśli solidarności jako zachowania, tylko "Solidarność" czyli Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", który chcę ukazać jako wielopłaszczyznowe zjawisko, które ciężko wyjaśnić z perspektyw historii politycznej, bo nie przedstawia to Solidarności jako fenomenu kulturowego i społecznego, a żeby go ukazać chcę użyć właśnie interakcjonizmu symbolicznego ;) no i myślę, że tutaj też pojawi się ta wartość dodana, bo będzie można powiedzieć "o, a więc można na to spojrzeć też w taki sposób".
A co do wykładowcy - ja za parę miesięcy miałam mieć obronę, a z powodu tych głupich ćwiczeń nie będę jej miała, gdyż on powiedział, że nie mam szans poprawki, a ja chcę tylko iść do niego na siłę, gdy ma przerwę między zajęciami z zaocznymi i wcisnąć mu referat siłą.... Więc mam 0,000001% szans, że w ogóle go przeczyta. Nadmienię, iż ćwiczeń nie zaliczyło kilka dziewczyn z powodu szowinistycznych przekonań gościa, że dziewczyny służą do innych celów, no ale co my studenci możemy.
:) więc co myślisz o przedstawieniu TEJ Solidarności w ten sposób? :)
Awatar użytkownika
mc
****
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 05, 2009 2:00 am
Kontakt:

Post autor: mc »

Z tym szowinistycznym podejściem to masz racje, dziewczyny mają przechlapane u facetów wykładowców, bo ci często nieświadomie zakładają, że kobiety mają mniejszą zdolność do abstrahowania. I faktycznie wielu badaczy też tak twierdzi (zob: etyka relacyjna u kobiet). Niemniej jednak u ciebie poziom abstrahowania wydaje się nad wyraz wysoki. :wink: Z tego co piszesz wydaje mi się, że podejmujesz problem pod kątem psychologii poznawczej. I w ten też sposób może powinnaś się bronić. Nie wiem jednak czy to przejdzie. :wink: Opisujesz Solidarność jako zjawisko wielopoziomowe posługując się metodą bądź co bądź wypracowaną na podstawie behawioryzmu, czyli badania zachowań. Nie wiem czy ujmujesz ten problem właściwie, zmieniłaś jednak ton na trochę bardziej naukowy, tak więc może uda się przekabacić wykładowcę. Broń się rękami i nogami, broń swoich racji, bo jeżeli chodziłaś na zajęcia to wina leży być może po stronie wykładowcy. :twisted:
ODPOWIEDZ