Potrzebny socjolog/filozof do rozumienia Habermasa
Moderator: FrancisBegbie
Potrzebny socjolog/filozof do rozumienia Habermasa
Witam,
jestem studentką akademii ekonomicznej i na nieszczęście muszę na zaliczenie socjologii napisać recenzję książki Jurgena Habermasa pt. "Filozoficzny dyskurs nowoczesności". Jak widać po uczelni kompletnie mi ten temat nie siada i poszukuję pomocy od osoby, która czytała tą książkę i ją rozumie. Nie chodzi mi o napisanie pracy, ale o rady jak przebrnąć przez to piekło. Może ktoś zna jakieś opracowania, streszczenia, albo cokolwiek co pomoże mi zrozumieć tą lekturę.
Za jakąkolwiek pomoc dziękuję.
Pozdrawiam
jestem studentką akademii ekonomicznej i na nieszczęście muszę na zaliczenie socjologii napisać recenzję książki Jurgena Habermasa pt. "Filozoficzny dyskurs nowoczesności". Jak widać po uczelni kompletnie mi ten temat nie siada i poszukuję pomocy od osoby, która czytała tą książkę i ją rozumie. Nie chodzi mi o napisanie pracy, ale o rady jak przebrnąć przez to piekło. Może ktoś zna jakieś opracowania, streszczenia, albo cokolwiek co pomoże mi zrozumieć tą lekturę.
Za jakąkolwiek pomoc dziękuję.
Pozdrawiam
O Habermasie miałam na ostatnim zjeździe, ale czuję, że już więcej wyczytałaś z netu, niż ja bym mogła Ci o nim powiedzieć/napisać. Szczególnie, że ja miałam głównie o książce dedykowanej Marcusowi "Nauka i technika jako ideologia".
Człowiek (autor) wiedzie spór z Marcusem, Marksem i Mao o to czy racjonalność wyzwala (faceci zawsze gadają sami ze sobą, a jeszcze w porywach z wybrańcami
). Po drodze podważa Kanta jako przedstawiciela całego oświecenia, które mówiło, że rozum wyzwala od ciała, tradycji, zabobonu i autorytetu i stawia tezę, że nauka i technika nie panuje nad przyrodą, a zatem że rozum od niczego nie wyzwala. Koniec - tyle z notatek (zwykle rozgadany nauczyciel był na dzwonek przed porodem żony).
W sumie nie czytałam i nie mam specjalnych ambicji, żeby to zrobić, skoro autor do tego tańca nie zaprasza (pomimo, że czuję się socjologiem/filozofem).
Jak widzisz Habermas, to w gruncie rzeczy teoretyk bardzo prosty, a nawet prozaiczny, który słowem "filozofia" dorabia sobie głębi, a samookreślającym umiejscowieniem w dyskursie, że jest to dyskurs na najwyższym poziomie, więc nie ma czego się bać. Do mąk piekielnych przy nim daleko.
Jako umysłowi ścisłemu polecam równanie na zapamiętanie jego myśli: racjonalność = ograniczenie. A ogólnie, że to Niemiec
Człowiek (autor) wiedzie spór z Marcusem, Marksem i Mao o to czy racjonalność wyzwala (faceci zawsze gadają sami ze sobą, a jeszcze w porywach z wybrańcami
W sumie nie czytałam i nie mam specjalnych ambicji, żeby to zrobić, skoro autor do tego tańca nie zaprasza (pomimo, że czuję się socjologiem/filozofem).
Jak widzisz Habermas, to w gruncie rzeczy teoretyk bardzo prosty, a nawet prozaiczny, który słowem "filozofia" dorabia sobie głębi, a samookreślającym umiejscowieniem w dyskursie, że jest to dyskurs na najwyższym poziomie, więc nie ma czego się bać. Do mąk piekielnych przy nim daleko.
Jako umysłowi ścisłemu polecam równanie na zapamiętanie jego myśli: racjonalność = ograniczenie. A ogólnie, że to Niemiec
Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć