Źródło: Pardon.plZnaczne wzburzenie wywołała w Wielkiej Brytanii nowa strategia rządu w walce z plagą aborcji wśród nastolatek - nakłanianie ich do długo działającej antykoncepcji w zastrzykach. Swoistych szczepień przeciw ciąży.
Jak czytamy w "Sunday Times", rząd nakazał, by lekarze rodzinni nakłaniali nastolatki w wieku od 13 roku życia wzwyż do przyjmowania zastrzyków i stosowania podskórnych implantów, zapewniających do 3 lat bezpłodności. Ujawnienie tej praktyki wywołało w Wielkiej Brytanii spory skandal. Tym bardziej, że dziewczęta mogły otrzymywać zastrzyki bez wiedzy rodziców.
Zdaniem rządu, nastolatki nie radzą sobie z codziennym przyjmowaniem hormonalnych pigułek antykoncepcyjnych, co jest bezpośrednią przyczyną najwyższego w Europie wskaźnika ciąż u nieletnich. Lekarstwem na to ma być promowanie środków o długotrwałym działaniu - w formie stopniowo uwalniających hormony implantów, albo zastrzyków.
Krytyka tych posunięć rządu jest dwubiegunowa. Z jednej strony wiele osób obawia się lawiny zachorowań wenerycznych wśród młodzieży, która dzięki czasowo sterylizującym zastrzykom straci jakoby wszelkie hamulce i zacznie się taplać w seksualnym promiskuityzmie.
Spora część lekarzy zwraca też uwagę, że hormonalne środki "zawieszające" owulację i miesiączkowanie są ryzykowne w przypadku wciąż rosnących nastolatek. Wiele kontrowersji wzbudza nadal podawanie tego rodzaju środków pacjentkom dorosłym. Jak mówi doktor Hans Christian Raabe,
Rodzice sprzeciwiają się promowanej przez rząd filozofii, że odpowiedzią na wszystko jest zastrzyk lub pigułka. Wielu pedagogów uważa, iż podobny instrumentalizm przekreśli jakiekolwiek szanse na pozytywne zmiany behawioralne u nastolatków. Słowem, zamiast je wychowywać, będzie się je szczepić przeciw ciąży.Istnieją obawy, że używanie podobnych środków przez dłuższy czas może się odbić na wzroście kości. Poza tym, środki te dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Dziewczęta zaczną myśleć "nic mi się nie może stać, bo nie mogę zajść w ciążę".
W zeszłym roku w Wielkiej Brytanii zabiegowi usunięcia ciąży poddano ponad 20 tysięcy dziewcząt poniżej 18. roku życia. Problem jest zatem tak poważny, że może istotnie wymaga radykalnych metod. "Daily Telegraph" pisze, iż w USA zastrzyki i implanty hormonalne są stosowane powszechnie, gdyż charakteryzują się niemal stuprocentową skutecznością i dużą wygodą. Obiekcje natury medycznej ze strony części lekarzy są lekceważone.
W zeszłym roku szkolnym tę formę antykoncepcji stosowało w Wielkiej Brtytanii 1200 dziewcząt poniżej 15 roku życia, podobnie jak 2900 15-latek oraz 11500 uczennic w wieku 16-17 lat. Środki antykoncepcyjne, w tym prezerwatywy, pigułki hormonalne oraz tabletki "dzień po" są dostępne bezpłatnie w gabinetach lekarskich w co trzeciej szkole średniej.
Środki antykoncepcyjne o przedłużonym, odwracalnym działaniu, czyli tak zwane Larcs, Long Acting Reversible Contraceptives, mają już długą i nieciekawą historię medialną. Lekarze zalecali je kobietom ze środowisk biednych imigrantów i z nizin społecznych, zazwyczaj ukrywając działania niepożądane - przyrost masy ciała i migrenowe bóle głowy. Nowa generacja leków tych skutków ubocznych na ogół nie ma - ale wciąż budzi wątpliwości.
Podobnie jak bezradność społeczeństwa, które wytaczając wobec nastolatków najcięższe armaty w postaci szczepionki na ciążę przyznaje się chyba do zupełnej klęski wychowawczej.
Autor: Magda Hartman
Artykuł: tutaj