Orygina³ wiadomo¶ci tutaj!Przeczyta³am sobie w "Dzienniku" debatê o wy¿szo¶ci blogów nad mediami (tudzie¿ wrêcz przeciwnie) i jestem pod wra¿eniem dobrego samopoczucia obu stron tego korespondencyjnego sporu. Sama siê w nim nie odnajdujê ale wywo³ana do tablicy u¿ywaniem mnie jako przyk³adu chcia³am siê odnie¶æ do w±tku znaczenia blogosfery. Otó¿ jest ono ¿adne. Janecki ma tu niestety racjê. I lepiej ju¿ nie bêdzie. O zastêpowaniu mediów tradycyjnych blogami zapomnijmy bo na to nie ma szans i dobrze, to ¶wiaty równoleg³e, z rzadka wchodz±ce w interakcjê, ale przecie¿ nie konkurencyjne. Gorzej, ¿e blogosfera nie sprawdza siê nawet tam gdzie teoretycznie mog³aby co¶ zdzia³aæ czyli w patrzeniu na rêce dziennikarzom. Nie dlatego, ¿e nic nie umie wypatrzeæ, z tym jest ca³kiem nie¼le, problem w tym, ¿e nikt siê jej patrzeniem nie przejmuje. Powiedzmy sobie szczerze, polska blogosfera ma zerow± skuteczno¶æ, przy okazji sprawy Sumliñskiego by³o to widaæ wyra¼niej ni¿ kiedykolwiek. Je¶li dziesi±tkami notek o tej tak przecie¿ bulwersuj±cej sprawie nie byli¶my w stanie zmobilizowaæ czy zmusiæ mediów do choæby powierzchownego zajêcia siê tematem, który w³a¶nie media powinien naj¿ywiej interesowaæ to znaczy, ¿e nie mo¿emy absolutnie nic, nasz wp³yw na rzeczywisto¶æ, nawet na ten jej w±ski wycinek jakim s± media, jest ¿aden. W medialnej grze siê nie liczymy, nawet je¶li w sezonie ogórkowym jaka¶ gazeta postanowi przeprowadziæ na nasz temat debatê a znana dziennikarka na swoim blogu wda siê z jednym z nas w polemikê na temat swojego artyku³u. Z tego ¿e dziennikarze nas czytuj± nie wynika nic poza z³udzeniem w³asnego znaczenia, rozkwit blogów nie spowodowa³ ¿adnej zmiany w mainstreamowych mediach, co jest najlepszym dowodem, ¿e nie jeste¶my dla nich ¿adnym zagro¿eniem - ani jako konkurencja, ani nawet jako recenzenci. Psy szczekaj±, karawana jedzie dalej, nasz g³os naprawdê nie ma znaczenia dla nikogo poza nami samymi i nam podobnymi hobbystami, nie obra¿ajmy siê wiêc za "bazarowych plotkarzy" bo tak± w³a¶nie rolê pe³nimy. W porównaniu z "ho³ot± gard³uj±c± w internecie" to i tak postêp. Ja to siê nawet przez jaki¶ czas ³udzi³am, ¿e jak tak recenzujemy i wytykamy to - je¶li tylko bêdziemy mieæ racjê - dziennikarz tê racjê rozwa¿y i choæby po cichu uzna, a ta uznana racja siê kiedy¶ tam prze³o¿y na to co napisze nastêpnym razem. Jednym s³owem, ¿e z naszych interakcji z dziennikarzami mo¿e wynikn±æ co¶ pozytywnego, w koñcu feedback od odbiorcy tego co siê pisze - wa¿na rzecz. Nic bardziej mylnego, dziennikarze maj± nas tam gdzie siê profesor Turulski kaza³ ca³owaæ pajacom z IPNu i to siê nie zmieni, nie ma powodu. I nie bardzo sobie wyobra¿am co by siê musia³o staæ, ¿eby blogosfera zaczê³a siê naprawdê liczyæ. Przekona³a mnie o tym sprawa Sumliñskiego, a zw³aszcza mój korespondencyjny pojedynek z Ma³gorzat± Subotiæ, który mi u¶wiadomi³ bezsens przepychania siê z dziennikarzami, którego jedynym efektem jest wzajemna irytacja a na to jednak trochê szkoda czasu.
Nie rozumiem tylko po co ta dyskusja o pozbawionej znaczenia blogosferze. W³a¶nie minê³o 100 dni od nalotu ABW na mieszkanie Sumliñskiego, co siê w tym czasie uda³o ustaliæ profesjonalnym dziennikarzom? Dlaczego nic, absolutnie nic? Mo¿e o tym warto porozmawiaæ, debatê zrobiæ, dziennikarzy przepytaæ. Tak owocnego dziennikarskiego ¶ledztwa nie mieli¶my przecie¿ od czasów pamiêtnego ¶ledztwa Smoleñskiego/Michnika w sprawie Rywina, warto by porozmawiaæ o przyczynach. Bo jednak fakt, ¿e tak niewiele sie od tamtego czasu zmieni³o chyba nie tylko dla mnie jest sporym zaskoczeniem. Kto tym razem jest "gospodarzem tematu", ¿e siê wszyscy dziennikarze boj± go tkn±æ?
W obliczu - nie bójmy siê tego s³owa - kompromitacji mediów w sprawie Sumliñskiego roztrz±sanie s³abo¶ci blogosfery to jest dopiero jazda na ja³owym biegu.
Komentarz muzyczny do debaty o blogach
W "Dzienniku" o blogach
-
vandererst
W "Dzienniku" o blogach
Skoro mo¿na, to zamieszczam. Wypowiedzi ad rem w po¶cie poni¿ej. 
-
vandererst
Po analizie wielu ¼róde³ wydaje siê, ¿e - pomimo i¿ w chwili obecnej dziennikarze ignoruj± (poza wyj±tkami dot. plagiatów --> vide Rzeczpospolita, której dziennikarzom zdarzy³o siê zbyt "g³êboko" szukaæ natchnienia na blogach) blogi jako ¼ród³o jakiejkolwiek informacji - ich wp³yw bêdzie wzrasta³ przez ca³y czas. Obecnie czê¶æ osób zainteresowanych sytuacj± w kraju przeszukuje blogi polityków/przemys³owców/ludzi nauki usi³uj±c wyczytaæ w nich to, czego nie ma w prasie, która w zasadzie przedstawia jednym g³osem wizerunek pañstwa a 'la wiadomy pan 
Sytuacja powszechniejszego wykorzystania wiadomo¶ci zawartych na blogach powinna wyst±piæ kiedy wiêksza ilo¶æ u¿ytkowników Sieci przestanie uwa¿aæ skrót RSS za "dzie³o szatana", które trzeba omijaæ szerokim ³ukiem, bo jeszcze ugryzie czy co¶. Jêzyk znaczników RSS powinien pomóc uporz±dkowaæ wiadomo¶ci, których odnalezienie w obecnej chwili w Sieci jest trudne lub wrêcz niemo¿liwe.
Sytuacja powszechniejszego wykorzystania wiadomo¶ci zawartych na blogach powinna wyst±piæ kiedy wiêksza ilo¶æ u¿ytkowników Sieci przestanie uwa¿aæ skrót RSS za "dzie³o szatana", które trzeba omijaæ szerokim ³ukiem, bo jeszcze ugryzie czy co¶. Jêzyk znaczników RSS powinien pomóc uporz±dkowaæ wiadomo¶ci, których odnalezienie w obecnej chwili w Sieci jest trudne lub wrêcz niemo¿liwe.