No proszę. Taki niewierzący, a przejął się słowami "Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niech nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja". Tylko co to za jałmużna macanie baby po tyłku? _________________ Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
To była absolutnie luźna uwaga.
A ten cytat należy czytać absolutnie symbolicznie. Moją uwagę o Pirxie - dosłownie, gdyż rzeczywiście jest tego typu schorzenie.
To są jednak marginalne przypadki, nie można postrzegać spraw ogólnych(płeć) przez szczegółowe i rzadkie.
Osobiście bardzo się zgadzam z takim punktem widzenia, choć prostszymi słowami: Do niewiary w Boga trzeba nie mieć rozumu , aczkolwiek wcale nie przeszkadza mi życie między podupadłymi na nim - dzięki temu jest ciekawiej. _________________ Skończona ilość słów dotyczy tylko skończonej ilości uczuć
Odnosząc się do tego co napisała "Abstrakcja" (mimo, że nie przeczytałem pozycji Lewisa) pkt pierwszy odnosi się do "dowodu ontologicznego" i niestety zakłada istnienie jako warunek samego zapytania (więc nie podlega ani weryfikacji ani falsyfikacji).
Co do pkt nr dwa nie zgadzam się z tym, ponieważ właśnie w taki sposób dochodzi do częstego błędu w rozumowaniu. Dlaczego?
Przypuśćmy, że osobnik "X" nie miał nigdy do czynienia i są mu obce wszelkie wierzenia religijne. Musielibyśmy z góry założyć, że osobnik "X" jest nastawiony negatywnie do Boga.
Taki przykład z życia (właśnie oglądam politykę w tv). Petycja odnosząca się do parytetu w sejmie. Osobiście nie zgadzam się z tym poglądem, co nie czyni ze mnie "antyfeministy". Jestem za profesjonalizmem w tej instytucji, a to jakiej płci będą "profesjonalistki/ści" jest mi obojętne.
Znajduje tu analogie do testu logicznego (prawda/fałsz).
Jedyne z czym mogę się zgodzić to tendencja odchodzenia od wiary ( w wielu przypadkach zaczyna się od antyteizmu ).
Co do wypowiedzi "WielkiMason" na temat Dawkinsa i jego poglądów jako innej formy "religii"
Cytat:
Jest dokładnie tym czego nienawidzi - religijnym przywódcą, posiadaczem "jedynej-i-słusznej-prawdy-giń-heretyku!".
Systemy religijne są z samego założenia fundamentalistyczne. Czego nie można powiedzieć o podejściu naukowym. Sam Dawkins pisze, że jeżeli w badaniach naukowych dojdziemy do tego, że jest inna wersja ewolucji (znacząco się różniąca) niż Darwinowska to z przyjemnością ją przyjmie.
Nie chce w żaden sposób dowodzić nieomylności Dawkinsa, ale
jak wiemy w procesie badań naukowych teoria powinna podlegać falsyfikacji a i tak mimo to nie może być brana za 100%.
Co z tego wynika. Jeżeli "ewolucja Darwina" zostanie obalona przez inną, to ta "Nowa" będzie musiała wytłumaczyć również dlaczego w przypadku setek tysięcy testów przeprowadzonych w uprzednich latach, wyniki wskazywały słuszność założeń Darwina.
No dobra, dobra, z tą nauką to nie ma tak dobrze niestety. Gdyby komukolwiek chciało się przeprowadzać setki tysięcy testów, to nie napisałby ani słowa na temat tego co we własnym mniemaniu w nich widzi, a z chętnymi do sprawdzania badań mamy jeszcze cieniej, więc przyjmujemy je we wspaniałej większości na wiarę, w szczególności w naukach społecznych, choć nawet przyrodniczych (dlatego np. z medycyny ciągle wychodzi wróżenie z fusów bez względu na to w którym stuleciu się znajdujemy). Dzieląc się tylko na zwolenników bardziej lub mniej przemawiających do nas paradygmatów (twierdzeń bez dowodów), ewentualnie wszystko traktując z dużym przymrużeniem oka.
Jeśli Dawkins byłby zwolennikiem nauki to z jednakowym otwarciem przyjąłby dowód na brak ewolucji, jak ewolucję w innej wersji (niż ta w którą w danej chwili potrzebuje wierzyć). Zważ, że do tego by falsyfikować badanie raz wyznaczoną metodą nie potrzeba żadnej nauki, ani wyobraźni - postępu w nauce. A czasem wystarcza jedna nowa myśl był zauważyć błąd we wcześniejszych wnioskach, bez żadnej falsyfikacji i filozofowania nad tym jak do tego doszło, że poprzednicy się mylili lub jaki mieli w tym interes, żeby wprowadzać w błąd innych. Kopernik nie pływał na około Ziemi, żeby udowodnić, iż z niej nie spadnie mijając "brzegową krawędź". A nawet trudno mi odgrzebać z pamięci takie Nowe, które siliłoby się na wyjaśnienie, dlaczego Stare błądziło, jakie myśli je ograniczały.
Nawet jeżeli ewolucja jest w przyrodzie, to w nauce nie ma po niej śladu. Jest mrzonką. Największa nauka to wybuchy olśnień, a nie przetwarzanie i kompilacje, dlatego sztuczna inteligencja nie nadąża za ludzką, niekorzystającą z linearności.
Wszystkie czasy w strefie Idź do strony Poprzedni1, 2
Strona 2 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach